Po długich dyskusjach ruszyło wreszcie ponownie (na razie tylko wakacyjne) stałe połączenie kolejowe między Koszalinem i Mielnem. W ostateczności większość radnych Koszalina zgodziła się, by miasto wyłożyło 1,5 miliona zł na remont torowiska, co pozwoli uruchomić kursy. Teraz będzie można dojechać na plaże w ciągu 20 minut, a władze miasta liczą, że zostaną rozładowane korki. Wiceprezydent Koszalina – Andrzej Jakubowski – jest przekonany, że dzięki kolei dotrze tu więcej turystów. Jeśli przedsięwzięcie powiedzie się, wówczas połączenie na stałe wejdzie do rozkładu jazdy.
Pociąg, który ma 110 miejsc siedzących, użyczył marszałek województwa. Koszalin przejmie od PKP za darmo torowisko. Ewentualne straty z przejazdów mają opłacać wspólnie Koszalin i Mielno. Szynobus będzie jeździł codziennie. Kursy w godzinach 6 – 21 co godzinę. Powodzenie akcji zależy też od samych turystów. Czy potrafią oderwać się od kierownic swoich samochodów?
Inicjatywą Koszalina i Mielna warto zainteresować inne samorządy. Na ożywienie (oczywiście z uwzględnieniem realiów ekonomicznych) czekają w kraju kolejne kilometry torów kolejowych. Czy musimy się cieszyć z kolejnych „szlaków zwiniętych torów”. Wszak w wielu krajach Europy nie „zwija” się ich w takim tempie, a wręcz przeciwnie – często rozwija!
Jan Paweł Piotrowski



