
Władze fińskie oraz fińskie firmy związane z branżą turystyczną bezustannie rozwijają swoją ofertę turystyczną na rynku chińskim. Finowie stawiają na szybką i wygodną obsługę chińskich turystów, chcących odwiedzić ich kraj.
Na wiosnę 2016 roku Finlandia otworzy nowe ośrodki składania wniosków wizowych w 13 chińskich miastach: Changsha, Chengdu, Chongqing, Fuzhou, Guangzhou, Hangzhou, Jinan, Kunming, Nanjing, Shenyang, Shenzhen, Wuhan i Xi’an. Finlandia posiada już swoje centra aplikacyjne w Pekinie i w Szanghaju.
Organizacja Visit Finland, fińskie narodowe linie lotnicze Finnair oraz kilka innych fińskich firm z branży turystycznej uruchomią pod koniec marca nową usługę postojową, dzięki której chińscy turyści będą mogli zatrzymać się w Finlandii bez wizy maksymalnie pięć dni.
Finlandia przeżywa gwałtowny wzrost liczby chińskich turystów. W 2015 roku aż o ponad 40% wzrosła liczba noclegów wykupywanych przez Chińczyków. Spośród wszystkich zagranicznych turystów, odwiedzających Finlandię, Chińczycy wydają również najwięcej pieniędzy na wizy. Tendencja wzrostowa spowodowana jest przede wszystkim dobrą obsługą klienta oraz elastycznym i coraz lepszym usługom. Powstanie nowych fińskich centrów aplikacji wizowych w różnych częściach Chin spowoduje jeszcze większy napływ chińskich turystów do Finlandii.




3 Responses
W Polsce, prywatne przedsiębiorstwa z woj. pomorskiego podjęły starania w kierunku pozyskania turystów z Chin. Turystyka zdrowotna i medyczna jest naszym wabikiem dla chińskich turystów. Czy osiągnięcia Finlandii będą wystarczającym argumentem dla władz samorządowych i państwowych do wsparcia tych działań?
Chiny to specyficzny rynek, 4 lata temu podjęliśmy rozmowy dot. wymiany turystycznej,ale niestety nie wypaliło, woleli oferty biur niemieckich, mieliśmy również przez 3 miesiące przedstawiciela(na praktyce) jednego z zainteresowanych współpracą biur,ale niestety nie wyszło
O przylotach do Europy Środkowej i Wschodniej rozmawiali Chińczycy z Prezydentem Andrzejem Dudą jak tam był z oficjalną wizytą. Ale przedstawiciele ówczesnego Rządu nie podjęli tematu. Może wspólnie z Finami da się coś zrobić albo nawet z Niemcami. Popatrzcie na południu Polski. Azjaci przylatują do Pragi, Wiednia , Budapeszty i są przywożeni do Krakowa i nie tyko. Jest to rynek rozwojowy ale beż takiej parodii reklamy jaką w Chinach zrobił Ambasador RP w Pekinie.