Kwestionariusze z pytaniami przygotowanymi przez agencję turystyczną Expedia i ośrodek badania opinii TNS trafiły do blisko 32 tys. menedżerów hotelowych. Z ich doświadczeń wynika, że wzorem turystycznego savoir-vivre’u są Japończycy, a tuż za nimi uplasowali się ex aequo Brytyjczycy i Niemcy. Tymczasem Francuzi w większości kategorii wylądowali w piątce najgorszych turystów świata.
Przede wszystkim uważają oni, że język Moliera jest uniwersalny i jego znajomość wystarczy, by swobodnie zwiedzać świat. Większość ankietowanych narzekała, że turyści znad Sekwany nie chcą i nie próbują mówić w lokalnym języku. Ze wszystkich krajów zajęli pierwsze miejsce w kategorii najgorszej sprawności językowej. Hotelarze zgodnie przyznali im też pierwszeństwo w kategorii najbardziej skąpych – nie ma co liczyć na napiwek, Francuz raczej nie sięgnie do kieszeni, by nagrodzić kelnera lub hotelowego boya.
Galom nie uszły również płazem ich kaprysy – zajęli trzecie miejsce w kategorii najbardziej zrzędzących. "Phi! Wszystkie pokoje już są wzięte? Nie ma dodatkowych ręczników? Gdzie się podziały malutkie mydełka? Jak to? Jesteśmy na pierwszym piętrze i nie ma windy?" – złośliwie przedrzeźniał rodaków francuski oddział Expedii w komentarzu do wyników raportu.
"Generalnie ceni się turystów, którzy po prostu wykazują się zdrowym rozsądkiem. Podróżnicy grzeczni, chętni zamienić choć kilka zdań w lokalnym języku, porządni, niehałaśliwi i mało kapryśni od razu zyskują w oczach zagranicznych hotelarzy" – tłumaczy wyniki ankiety w rozmowie z Dziennikiem Alexa Elisabeth-Tietze z Expedii. Ale nie tylko zagranicznych – Francuzi zajęli także trzecie miejsce w rankingu turystów najmniej popularnych we własnym kraju.
Polacy w ankiecie wypadli przeciętnie. Znaleźli się na 14. miejscu ex aequo z Grekami i… Włochami (wszyscy otrzymali po 39 na 100 punktów). Miejsce bezpośrednio przed nami mają Brazylijczycy. Gorsi od nas są Turcy, Hiszpanie, Meksykanie, Rosjanie, Francuzi, Hindusi i Chińczycy. Spośród wszystkich kategorii (sprawność językowa, popularność we własnym kraju, zachowanie, grzeczność, zainteresowanie lokalnymi potrawami, wydawanie pieniędzy, szczodrość, utrzymywanie porządku, głośność, ubiór, narzekanie) ani razu nie znaleźliśmy się w pierwszej piątce najlepszych, ani najgorszych.
Źródło: Dziennik.pl



