Tegoroczne wpływy branży turystycznej zaskoczyły nawet największych optymistów. Ze wzrostem przychodu na poziomie ponad 12 procent, Hiszpanie zaczynają mówić o końcu kryzysu ekonomicznego w kraju.
Od stycznia do października Hiszpanię odwiedziło prawie 49 milionów turystów (przypomnijmy, że sama Hiszpania liczy sobie około 47 milionów obywateli). Jest to wynik o 4.6% lepszy w porównaniu do ubiegłego roku. Ponadto statystyki z września mówią, że był to najkorzystniejszy dziewiąty miesiąc roku w całej historii prowadzenia tego rodzaju badań.
Najwięcej pieniędzy wydali goście z Wielkiej Brytanii i krajów skandynawskich. Hiszpanię odwiedziło w tym roku prawie 12 milionów Brytyjczyków (4.4% więcej niż w roku ubiegłym). Tradycyjnie, największą popularnością cieszyły się Baleary, Katalonia i Wyspy Kanaryjskie. Mimo to regionem, który szczyci się dziś największym wzrostem ruchu turystycznego, jest Andaluzja . W tej południowej wspólnocie autonomicznej wzrost liczby turystów oceniono na 14.4%.
Naturalną konsekwencją wzmożonego ruchu podróżnych są doskonałe wyniki finansowe hiszpańskich hotelarzy. Ten sektor wzbogacił się o ponad 30 milionów euro, co jest rezultatem o 7.6% lepszym w porównaniu do analogicznego okresu w roku 2012.
Do krajów wspierających Półwysep Iberyjski dołączyły również Rosja , Francja i Niemcy. Jedynie Włosi odwrócili tę tendencję, masowo rezygnując z hiszpańskich wakacji. Co prawda było ich więcej we wrześniu tego roku (porównując do statystyk ubiegłorocznych), jednak w ogólnym rozrachunku, od stycznia do października gości z Italii było o 10% mniej.
Aleksandra Ostrowska



