
W czwartek (8 października) w pobliżu pałacu prezydenckiego w Dżakarcie wybuchły zamieszki. Policja użyła gazu łzawiącego. Zdarzenie miało miejsce w czasie, gdy demonstranci protestowali przeciwko nowej ustawie o tworzeniu miejsc pracy.
Demonstranci uważają, że ustawa będzie faworyzować przedsiębiorców i inwestorów kosztem pracowników. Protestujący próbowali złamać policyjną barykadę strzegącą ulicy West Merdeka, na której znajdują się kluczowe biura rządowe. Ponadto demonstranci podpalili posterunek policji, a niektórzy z protestujących rzucali kamieniami, co doprowadziło do licznych zniszczeń.
Policja odpowiedziała na zachowanie demonstrantów strzelając gazem łzawiącym. W innych miejscach pojawiły się liczne doniesienia medialne o podobnych protestach w całym kraju, które zakończyły się użyciem przemocy. Policja aresztowała łącznie 450 osób. Rzecznik policji Yusri Yunus poinformował, że około 20 z nich otrzymało pozytywny wynik testu na koronawirusa i muszą przejść kwarantannę.
Projekt ustawy ma na celu rozluźnienie indonezyjskiej sieci biznesowej, prawa pracy i ochrony środowiska. W efekcie ma wpłynąć na przyciągnięcie inwestycji i pobudzenie gospodarki. Znosi m.in. sektorową płacę minimalną na korzyść minimalnych stawek ustalonych przez gubernatorów regionalnych.
Ponadto ustawa zmniejsza odprawę do maksymalnie 19 miesięcznej pensji w zależności od tego, jak długo pracownik jest zatrudniony. Wcześniej wynosiła ona 32 miesiące. W efekcie firmy zapewnią pracownikom tylko jeden dzień wolnego w tygodniu zamiast dwóch.
źródło: channelnewsasia
foto: usnplash



