
Samolot linii Germanwings rozbił się we wtorek w trudno dostępnym regionie we francuskich Alpach. Na pokładzie było 150 osób. Nikt nie przeżył. Według francuskiego MSW odnaleziono już jedną z czarnych skrzynek maszyny.
24-letni samolot, Airbus A320, wystartował przed godz. 10 z Barcelony i leciał do Duesseldorfu w Niemczech. Rozbił się na wysokości ok. 2 tys. metrów n.p.m., w miejscowości Meolans-Revel w Alpach francuskich. Samolot zniknął z radarów niedaleko miejscowości Barcelonnette.
Obszar, na którym rozrzucone są szczątki maszyny, ma prawie 4 hektary i jest trudno dostępny, m.in. ze względu na strome ściany skalne i znaczne różnice wysokośc. – Dokładne przeszukanie tego terenu potrwa co najmniej tydzień – powiedział agencji AFP przedstawiciel lokalnej żandarmerii.
Jak podaje CNN, w poszukiwaniach mogą przeszkodzić niesprzyjające warunki pogodowe. W obszarze, gdzie znajdują się szczątki airbusa, padał śnieg z deszczem, prawdopodobna jest także mgła.
Linie Germanwings podały, że samolotem podróżowało 150 ludzi, wliczając sześciu członków załogi.
Źródło: GW
foto: FlightRadar24



