To słowa hasła, szczególnie te dwa ostatnie znane już większości Polakom i innym narodom kojarzone z corocznym wielkim poruszeniem społecznym w Polsce w słusznej sprawie jakim jest publiczna zbiórka pieniędzy w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na szczytny cel związany z leczeniem i ratowaniem ludzkiego życia najmłodszych pacjentów. W tym roku dzięki niezwykłemu pomysłowi rodem z „SF” udało się sprawić, że XIX Finał WOŚP rozpoczął „granie” z Zabrza z jednego z najbardziej ostatnio rozpoznawalnych turystycznie miejsc miasta, czyli podziemi zabytkowej kopalni węgla kamiennego „Guido” a następnie w ciągu 5 minut i 13 sekund jego wielki sprawca Jurek Owsiak w kasku na głowie z lampą górniczą pojawił się na scenie oddalonej o 20 km. To magia dzisiejszej telewizji, tak prawdziwa, tak silna, że w niedzielny poranek wiele osób przyszło pod zamkniętą bramę nieczynnej o tej godzinie kopalni, aby spotkać się z twórcą orkiestry.
To tu z głębokich czeluści śląskiej ziemi na poziomie 320 metrów (pod Zabrzem), 21 od centrum Katowic, 97 km od Krakowa oraz 325 km od Warszawy Jurek Owsiak wypowiedział, wysadzając w powietrze ścianę z węgla ! zdanie rozpoczynające kilkugodzinny koncert WOŚP w ramach XIX finału. Podczas swojego podziemnego biegu wydrążonymi chodnikami w blasku lampy górniczej spotykał na swej drodze górników a nawet i grający na przekopie zespół muzyczny. Usłyszała o tym cała Polska, Europa, a może i cały świat. To niezwykłe wyróżnienie i ciekawa reklama dla zabytku techniki jakim jest założona w XIX wieku kopalnia „Guido”, miejsca od trzech lat ponownie otwartego dla turystów, którzy chcą tu przeżyć niezwykłą przygodę przemierzając osobiście najgłębiej połażoną trasę turystyczną w kopalni węgla kamiennego w Europie. Być możemy po tej telewizyjnej reklamie kopalni w której rozpoczął się XIX finał znajdą cię tacy, którzy śladem Jurka Owsiaka będą się chcieli przekonać jak to jest być tak głęboko pod ziemią i zobaczyć to co on zobaczył, usłyszał i poczuł wędrując podziemnymi chodnikami. W podziękowaniu Wielkiemu Dyrygentowi Orkiestry za to, że z wielu propozycji miejsc startu WOŚP wybrał jednak zabytkową kopalnie, dyrekcja „Guido” wystawiła na sprzedaż aukcyjną niebagatelny przedmiot o sporych rozmiarach i wysokości 27 metrów jakim jest metalowy szyb zjazdowy zwany „Kolejowym”. Szczegóły jego kupna wraz z ceną wywoławczą znajdziemy na allegro (http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=444995). Kto kupi szyb stanie się jego symbolicznym właścicielem o czym będzie informować specjalna tabliczka wmurowana w budynek szybu. W tej podziemnej wędrówce piszącemu te słowa udało się spotkać Jurka, którego po mimo słabego oświetlenia i unoszącego się pyłu poznałem po czerwonych okularach i nietypowych czerwonych spodniach, spieszącego się na finał do Chorzowa a następnie do Warszawy. W krótkiej rozmowie jadąc w górę z prędkością 4m/s górniczą „szolą” (nazwa gwarowa klatki zjazdowej w szybie) Jurek Owsiak wspominał, że kiedy zaczynał 19 lat temu przygodę z orkiestrą był to jeden wielki „spontan” przy udziale ludzi dobrej woli, którzy jak grzyby po deszczu wyrośli spod ziemi. „Zresztą underground był kręgosłupem pierwszej zbiórki z puszkami biegali punkowcy i fani metalu” Teraz dosłownie pod ziemię Orkiestra wróciła. To wszystko dzięki wielu osobą dobrej woli oraz Władzą Miasta Zabrze. Od teraz na kopalni, gdzie od wieków górnicy pozdrawiają się „Szczęść Boże” można także usłyszeć SIE MA !
Tekst i foto: Dariusz Walerjański



