2 miliony złotych zamierzała w tym roku pozyskać gmina Kraków z tzw. opłaty miejscowej, czyli pobieranej od turystów nocujących w mieście. Tych pieniędzy jednak najprawdopodobniej nie będzie, podobnie jak samej opłaty.
Jej zbieranie właśnie zostało wstrzymane. 1,6 złotych za każdy dzień pobytu w Krakowie (gdy jest to więcej niż jedna doba) mają płacić turyści odwiedzający miasto. Tzw. opłata miejscowa została ustanowiona w 2004 roku. Pobierają ją, dla gminy, firmy prowadzące hotele, motele, pensjonaty, domy wycieczkowe itp., a pozyskane w ten sposób pieniądze mają być przeznaczane m.in. na promocję Krakowa. Najmniej w ubiegłym roku zebrano od turystów w styczniu (74 tysiące zł) oraz w lutym (prawie 76 tys. zł), najlepszy okazał się natomiast sierpień (300 tys. zł), lipiec (254 tys.) oraz maj (218 tys.).
Jak zakładano, w tym roku wpływy do budżetu miasta z tytułu opłaty miejscowej miały wynieść 2 miliony zł, gdyż umowę w sprawie jej poboru podpisano już z 367 obiektami noclegowymi. Od końca lutego pobieranie opłaty w Krakowie zostało jednak przez Urząd Miasta wstrzymane. – Właściciele obiektów noclegowych zostali poinformowani, by nie doliczali jej turystom; i tak jest od 20 lutego – przyznał Andrzej Bielski, wicedyrektor Wydziału Podatków i Opłat UM. Z jakiego powodu?
Z końcem stycznia miejscy radni przyjęli uchwałę, w której wymieniono 367 hoteli, moteli, domów noclegowych itp., z którymi miasto podpisało umowę jako z inkasentami. Nie było w tym nic nadzwyczajnego, gdyż była to tylko kolejna z serii takich uchwał porządkowych, gdyż co pewien czas (tak wymagały przepisy) trzeba było aktualizować listę obiektów noclegowych, z których wpływały pieniądze, gdyż jedne powstawały, a inne przestały istnieć. Samych zasad pobierania opłaty od czterech lat nie zmieniano.
Jednak do tej – jak się wydawało – zwykłej uchwały porządkowej zgłosiła zastrzeżenia Regionalna Izba Obrachunkowa i stwierdziła jej nieważność. Nie chodziło jednak o to, że w wykazie hoteli, bo tylko to było w uchwale, znalazł się jakiś błąd. Zdaniem RIO nie było bowiem podstaw do ustalania jakiejkolwiek listy moteli i hoteli, gdyż odnosi się ona do uchwały, która… już nie działa.
Mirosław Legutko z Regionalnej Izby Obrachunkowej przypomina, że podstawą pobierania opłaty było umieszczenie, kilka lat temu, Krakowa na wykazie wojewody, na którym znalazły się miejscowości uprawnione do tego. – Jednak przepisy w tej mierze zmieniły się. Rozporządzenie Rady Ministrów z 18 grudnia 2007 roku wskazało, jakie warunki, m.in. krajobrazowe i klimatyczne, musi spełnić gmina, by można było wprowadzić opłatę miejscową – mówi przedstawiciel RIO.
Ponadto nowy tryb jej wprowadzenia przewiduje, że najpierw Rada Miasta musiałaby podjąć uchwałę, że warunki spełnia. Tak uchwałę bada wojewoda, a jeśli uzna, że wszystko jest w porządku – dopiero wtedy Rada Miasta mogłaby przyjąć kolejną uchwałę – o samej opłacie. – Nie mogliśmy teraz unieważnić uchwały Rady Miasta Krakowa z 2004 roku, ale przy okazji tej nowej o liście obiektów noclegowych – zwróciliśmy uwagę, że stare przepisy nie mogą już być stosowane; stara uchwała już nie funkcjonuje. Bez zastosowania nowej procedury – opłata w Krakowie nie może więc już być pobierana; dokładnie od 15 stycznia, gdy rozporządzenie weszło w życie – mówi Mirosław Legutko. Gmina Kraków zamierza skierować skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na uchwałę Kolegium Regionalnej Izby Obrachunkowej, która unieważniła uchwałę Rady Miasta.
– Chcemy, by sąd wypowiedział się w tej sprawie – czy rzeczywiście uchwała bazowa z 2004 roku już nie obowiązuje. Jeśli trzeba będzie zastosować nowe zasady – najprawdopodobniej opłaty już nie będzie, gdyż Kraków nie spełni wszystkich wymagań, głównie tych klimatycznych – ze względu na zanieczyszczenie powietrza.
Źródło: horeca.pl



