Rozwój nowych technologii, postęp techniczny spowodował, że zmienił się system sprzedaży, komunikacji z klientem. Nastąpił też dynamiczny rozwój, bo na rynek weszły firmy reprezentowane przez młode pokolenie, które wzrastało wraz z nowinkami i które w pełni rozumie te zmiany, dostosowując biznes do nowych technologii. Wszystkie sektory gospodarki odnotowały te zmiany. W sposób szczególny dotknęły one sektora gospodarki turystycznej. O tym rozwoju świadczy fakt, iż ten sektor stanowi 06% PKB i ponad 600 tys. osób zatrudnionych.
Tutaj nowe technologie znalazły natychmiast zastosowanie w relacji z klientem. Widać to najbardziej na targach turystycznych, gdzie od lat nie wystawiają sie touroperatorzy, widać to w systemach sprzedaży agencyjnej, gdzie powstały potężne call center, stając się spółkami giełdowymi.
Nowe pokolenie, stosując nowe technologie i rozumiejąc nowe wyzwania dla rynku, zdystansowały tradycyjnych organizatorów turystyki. Novum w technologii oraz, idące za tym, regulacje prawne wymagają czujności przedsiębiorców, samorządu gospodarczego, wymagają lobbingu.
Z jednej strony mamy więc dynamiczny rozwój, potwierdzony rosnącymi wpływami finansowymi, przystępnością oferty turystycznej, konkurującej w systemach sprzedaży agencyjnej, gruponowej, bezpośredniej, eliminowanie z gry przez globalnych touroperatorów sprzedaży pośredniej, tanich linii lotniczych, rozwój bazy hotelowej, z drugiej – pozostających w tyle reprezentantów samorządu gospodarczego, którym zabrakło umiejętności dostosowania się do nowych form, którzy nie przyciągnęli do siebie powstałych spółek. Są i ci, którzy widząc, że samorząd gospodarczy nic im nie daje, zrezygnowali z członkostwa.
Z niepokojem trzeba stwierdzić, że z jednej strony dynamicznie rozwijający się sektor gospodarki turystycznej, z drugiej samorząd gospodarczy nie nadąża za tymi zmianami. Widoczna rywalizacja o przywództwo pomiędzy Polską Izbą Turystyki a Izbą Turystyki RP skutkuje tym, że obie te organizacje nie mogą się poszczycić faktem reprezentowania przedsiębiorców. Najbardziej ten konflikt w zabieganiu o pierwszeństwo widać było przy okazji ustawy o usługach turystycznych i próbie powołania Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego. Liderzy, by zaistnieć medialnie, by wywalczyć rolę lidera, prezentowali odmienne stanowiska, co skutkowało tym, iż wzajemne animozje zostały wykorzystane przez poprzednie kierownictwo ministerstwa sportu i turystyki w uchyleniu ustaw niekorzystnych dla przedsiębiorców.
Wielu profesjonalnych przedsiębiorców turystycznych zrezygnowało z członkostwa w nic niedającym samorządzie gospodarczym. Jeden z powodów został wcześniej przedstawiony, kolejne – szczególnie w przypadku Polskiej Izby Turystyki – to brak transparentności i decyzyjności ze członków zarządu. Szczególnie prezes PIT znany jest z tego, że ulega presji innych i często jest tak, że wpływ na decyzje ma ten, kto jest jego ostatnim doradcą. Znany też jest z tego, że chętnie występowałby na scenie, słysząc oklaski a nie buczenie. Ci, którzy mieli odwagę to mówić, zostali odsunięci. Przykładem może być zasłużony i aktywny prezes oddziału PIT w Małopolsce, który, jak twierdzi wielu, za bycie odważnym w mówieniu prawdy, został wyeliminowany z reprezentacji. Kompetentny Sekretarz Generalny, który doskonale reprezentował tę organizację w kraju i zagranicą, stał się wizerunkowym zagrożeniem dla szefa tej organizacji, został też odwołany. Prezes PIT otoczył się osobami w myśl zasady „mierny ale wierny”. Z niesmakiem też odnotowano, że szef PIT nie podaje danych własnej firmy do rankingu touroperatorów, a wyjazdy PIT są organizowane przez firmę powiązaną z władzami tej organizacji.
Wg oficjalnych źródeł, członkowie Zarządu PIT pracują społecznie, ale z nieoficjalnych źródeł wynika, że znaleziono sposoby, by otrzymywać wynagrodzenie, np. przy realizacji projektów można być płatnym doradcą.
Inny członek Zarządu przejął przywództwo przy e-voucher. Koligacje rodzinne spowodowały, że uzyskał nieograniczony wpływ w decydowaniu, kto może, a kto nie może być w systemie e-voucher. Znane są przypadki, że jego konkurenci stracili uprawnienia do korzystania z tego instrumentu. Zadziałały tu metody znane z PRL-u, jak donosy do MSZ, ambasad i konsulatów. Namierzone konkurencyjne firmy nie miały już szans na odzyskanie dostępu, ale i dobrego imienia.
Już za kilka dni odbędzie się walne zebranie wyborcze PIT. Aktualny Prezes nie zgłosił swej kandydatury, ale w kuluarach wszyscy wiedzą, że sama organizacja Walnego w Łodzi, na własnym terenie, to manifestacja przewagi nad innymi. Inny członek Zarządu, który od dawna zabiega, by zostać wybranym na szefa, ma za sobą dość trudną sytuację, kiedy jako wpływowa osoba, decydująca o tym, kto może, a kto nie może być operatorem e-voucher, był sędzią we własnej sprawie, eliminując – wg opinii – konkurencję.
Pozycja PIT w ostatnich latach zeszła do roli kanapowego samorządu gospodarczego. Przed tą i innymi organizacjami stoją poważne wyzwania lobbingu na rzecz gospodarki turystycznej. Ta kadencja przywództwa PIT to systematyczne tracenie wpływów, to brak czytelności, kogo tak naprawdę reprezentuje ten samorząd gospodarczy. Z jednej strony, chciałby reprezentować touroperatorów, a we władzach brak takich przedstawicieli; ta słabość spowodowała, że powstał Polski Związek Organizatorów Turystyki. Chciałby też reprezentować agentów, ale brak skutecznych działań na ich rzecz przyczynił się do tego, że powstało także Ogólnopolskie Stowarzyszenie Organizatorów Turystyki. Chciałby wreszcie reprezentować turystykę przyjazdową, lecz do Rady POT oddelegował przedstawiciela, reprezentującego turystykę młodzieżową i to w większości wyjazdową.
Przed delegatami na walne zebranie PIT stoi poważne wyzwanie, kogo wybiorą do władz tej potrzebnej organizacji samorządu gospodarczego. PIT potrzebuje nowego otwarcia, młodych przedsiębiorców, którzy, mając wizje, realizują je z sukcesem we własnych firmach, którzy mogą dać impuls nowego otwarcia. Jaki będzie wynik? Już za kilka dni poznamy decyzje członków.
Marek Traczyk




10 Responses
Ale się zaczęło dziać! Walne PIT się już w korytarzach zaczęło!
Jeśli już to „upadającą” – skoro Izbę.
To, że od lat nie wystawiają się touroperatorzy jest raczej pozytywnym faktem. Nareszcie dotarło do nich czy też zrozumieli, że Targi tj. w nich udział jest jednym z najkosztowniejszych narzędzi promocji i niskiej efektywności. Do tego przyczynił się też rozwój Internetu, nowych technologii i lenistwo czy też ograniczony czas konsumentów.
Mocny tekst.
Mimo wielu niedoskonałości językowych i trudnej do zaakceptowania metody paskudnych pomówień w stylu „audytu” PiS, autorowi udało się bardzo precyzyjnie oddać atmosferę panującą w PIT.
Moja diagnoza: ta pożyteczna organizacja została kompletnie wyjałowiona intelektualnie!!!
Obecnie ton nadaje jej kilku geszefciarzy, którzy społeczne forum głównie wykorzystują dla załatwiania własnych biznesów. Marek Traczyk wspomniał już o e-voucherze; dodałabym do tego martwe Forum Turystyki Przyjazdowej, zawłaszczone przez nieśmiertelnego Tadzia. Takich przykładów było i jest coraz więcej. Brakuje natomiast działaczy, którzy mogliby coś zaproponować i wnieść pro bono!
Od czasu gdy Śp. Andrzej Kozłowski został przez SLD mianowany prezesem POT, głównym celem i marzeniem Jego kolejnych następców stało się powtórzenie tego precedensu. Jeden z nich wystartował nawet w ostatnim konkursie, jako b. działacz SLD, naiwnie licząc na poparcie Kościoła.
Jeżeli PIT sam się nie oczyści, stawiając na bezinteresownych działaczy i odbudowując swój profesjonalny i intelektualny potencjał, to po prostu zniknie ze sceny tak, jak np. kiedyś wydawało się niezniszczalne Polskie Zrzeszenie Hoteli, przejęte przez orbisowców.
do pińcet plus:
Mocny komentarz.
Ale głęboko trafny i prawdziwy.
Jedyna szansa na powstrzymanie Polskiej Izby Turystyki przed dalszym staczaniem się i degrengoladą, to wprowadzenie instytucji DEMOKRATYCZNEGO głosowania na listy, na których musi być co najmniej 50% więcej kandydatów niż miejsc.
Branża musi się jak najszybciej oczyścić!!!
… pozbycie się tych mocno skompromitowanych postaci to być, albo nie być prezesa Pawła Niewiadomskiego!
Czy w dobrze rozumianym interesie branży nie należałoby jak najszybciej doprowadzić do połączenia obu Izb???? Takie rozbicie jest bardzo na rękę urzędnikom MSiT czy POT, którzy łatwo tanimi sztuczkami rozgrywają swoje interesy!!!
to byłoby racjonalne, ale chore ambicyjki prezesów kilku tych kanapowych regionalnych tworów nigdy na to nie pozwolą!!!!
Nie podlega dyskusji, że nam branży potrzeba takich organizacji. Chwała chcącym się pracować dla firm. Do władz powinni być wybierani najlepsi z najlepszych. Do tego najzasobniejsi, bo to praca społeczna. Dlatego uważam, że ta wypowiedź dotyka tych problemów. Nie znam autora, ale umiejętność dotykania tematów świadczy o tym, że nie tylko wie co pisze, zakładam że wie więcej niż napisał. Podane dane świadczą o tym. O tym się mówiło wielokrotnie.
Dlatego trzymam za tych którym się chce, tym bardziej po wyborach. Dziwi mnie tylko fakt, że Zarząd PIT nie odniósł się do tej wypowiedzi.
Janusz, brawo!
Niezwykle trafne ostatnie zdanie. Mnie też to dziwi tym bardziej, że rzecznikiem PIT jest znakomita dziennikarka turystyczna, ale pewnie to nie Ona decyduje.
Chyba rzeczywiście prezes PIT, którego lubię i szanuję, ucieka od trudnych tematów. A te, i w artykule i w komentarzach np. „pińcet plus” i Bartka, zostały jednoznacznie wskazane.
Paweł, miej odwagę, Izba murem stanie po Twojej stronie!