Liczne wybuchy bombowe w Stambule

Stambuł - panorama miasta

Kurdyjscy separatyści, islamscy radykałowie i grupy skrajnej lewicy mogą stać za niedawnymi zamachami bombowymi w Stambule. Stambuł jest największym miastem w Turcji i głównym celem turystycznym. 1 stycznia turecka policja zatrzymała uzbrojonego mężczyznę w pobliżu Pałacu Dolmabahce w Stambule. W historycznym obiekcie znajdują się biura prezydenta Recepa Erdogana. Ochrona budynku obezwładniła mężczyznę, który miał przy sobie karabin maszynowy, dwa granaty i bombę domowej konstrukcji. Nikomu nic się nie stało. Kilka dni później, 6 stycznia zginął turecki policjant w ataku samobójczym na posterunek w Stambule, w uczęszczanej przez turystów dzielnicy Sultanahmet. Drugi policjant został ranny. Zamachu dokonała mówiąca po angielsku kobieta – informowały media i władze lokalne. Szybko udało się zidentyfikować sprawczynię zamachu. Tak jak przewidywano – to członkini lewicowej organizacji  Rewolucyjny Front-Partia Wyzwolenia Ludu. Oficjalny komunikat podał gubernator Stambułu Vasip Şahin, a za nim tureckie media, m.in. Daily Sabah. W czwartek kobietę zidentyfikowano jako obywatelkę Rosji. Wcześniej błędnie podano, że zamachu dokonała Turczynka. Nie były to jedyne ataki w Stambule. W tym czasie zabezpieczono też urządzenia bombowe w dzielnicy Maltepe na azjatyckiej stronie miasta, które pozostawiono pod posągiem Mustafy Kemala Atatürka, założyciela świeckiej Republiki Tureckiej. Policja rozbroiła również pakiet zawierający bomby, które zostały pozostawione na przystanku autobusowym w robotniczej dzielnicy Sultangazi. 11 stycznia znaleziono też domowej roboty bomby w dwóch centrach handlowych w Stambule.

Opr. KK
foto: Ben Morlok/Wikimedia

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *