Linie Spanair, kontrolowane przez Scandinavian Airlines, mogą przynosić zysk, tylko przy cenie paliwa niższej niż 120 dolarów za baryłkę: tak twierdzi dyrektor zarządzający Spanair, Marcus Hedblom. Przetrwanie przewoźnika zależy ponadto od osiągnięcia porozumienia ze związkami zawodowymi co do redukcji ilości personelu, która dotyczy około 1.100 pracowników, czyli 25% ogółu siły roboczej, stwierdził Hedblom. Jak wiele innych linii lotniczych, linie Spanair zostały osłabione przez rosnącą cenę paliwa, przez spadek popytu oraz przez ilość miejsc w samolotach większą od koniecznej. Hedblom zapowiedział, że 14 września minie ostateczny termin na osiągnięcie porozumienia ze związkami zawodowymi: „Plan transportowy, który stworzyliśmy zakłada zastosowanie nieprzyjemnych, ale koniecznych środków. Plan B nie istnieje. Podwładni muszą poprzeć nasz plan, jeśli nie chcemy nadal ponosić strat” – dodał. Spanair musi ogłosić w nadchodzący czwartek wyniki za pierwsze półrocze, po zamknięciu pierwszego kwartału stratą w wysokości jednego miliona euro.
Opr. Elżbieta Buczkowska



