Nowy terminal na lotnisku Okęcie może stać pusty miesiącami, bo wbrew przedwyborczym obietnicom w Przedsiębiorstwie Porty Lotnicze wcale nie spieszą się ze znalezieniem nowego wykonawcy, który dokończy tam prace.
Coraz większy bałagan na głównym lotnisku w Polsce odstrasza od niego wielu pasażerów. Coraz więcej z nich wybiera porty regionalne, które łącznie właśnie prześcignęły Okęcie w liczbie obsłużonych podróżnych. W ciągu dziewięciu miesięcy tego roku odprawiło się w nich ponad 7,5 mln osób, o prawie pół miliona więcej niż w Warszawie.
Tłok na Okęciu już wiosną miał rozładować nowy terminal, ale na razie działa w nim tylko hala przylotów. Gotowa część, w której mają być odprawiani odlatujący pasażerowie, wciąż jest zamknięta. Tydzień przed wyborami szefowie Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze w porozumieniu z ministrem transportu Jerzym Polaczkiem (PiS) rozwiązali umowę na rozbudowę portu z hiszpańsko-polskim konsorcjum firm Ferrovial, Budimex i Lamela. Powodem była kolejna negatywna opinia strażaków w sprawie systemu zabezpieczeń przeciwpożarowych. Chodziło o to, że w części nowej hali odlotów komunikaty płynące z megafonów były zagłuszane przez wentylatory.
Rozwiązując umowę, szef PPL Paweł Łatacz stwierdził, że terminal zostanie otwarty "w najkrótszym możliwym terminie", nie wykluczał, że jeszcze w tym roku. Na to nie ma już jednak żadnych szans. Zwłaszcza że PPL nie spieszy się z wyborem nowych wykonawców. W ostatni piątek przedsiębiorstwo miało przejąć plac budowy od polsko-hiszpańskiego konsorcjum, ale do tego nie doszło. – Okazało się, że nie mają ubezpieczenia nowego terminalu ani wymaganego prawem nowego kierownika budowy – mówi Krzysztof Kozioł, rzecznik dotychczasowego wykonawcy.
Polsko-hiszpańskie konsorcjum uważa, że umowę na rozbudowę Okęcia rozwiązano bezprawnie. Dobrego imienia zamierza bronić przed sądem. Będzie się tam też domagać zaległych 21 mln dol. za prace, których nie chciał odebrać wynajęty przez PPL inżynier kontraktu. Niektórzy eksperci boją się, czy PPL miał rzeczywiście podstawy do zerwania kontraktu.
Nie wiadomo na razie, co zrobi w sprawie lotniska nowy minister transportu. Janusz Piechociński z PSL, jeden z polityków typowany na to stanowisko, krytykuje obecnych szefów PPL. – Zrywając umowę na rozbudowę lotniska, nie przedstawili realnych scenariuszy szybkiego uruchomienia nowego terminalu – zaznacza poseł.
Nowy terminal powinien być otwarty najpóźniej pod koniec marca. W związku z planowanym wejściem Polski do strefy Schengen na polskich lotniskach ma być wtedy zniesiona kontrola graniczna pasażerów podróżujących po krajach Unii.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna



