Była jedną z osób podejmujących najważniejsze decyzje – od prób zaprowadzenia pokoju na Bliskim Wschodzie po humanitarną interwencję NATO w Kosowie. Madeleine Albright, podpisując 12 marca 1999 roku w bibliotece prezydenckiej w Independence dokumenty wraz z ministrami spraw zagranicznych Polski, Czech i Węgier, przyjmowała nasze trzy państwa do Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO). W Polsce była kilka razy. Towarzyszyła prezydentowi Billowi Clintonowi w roku 1997 podczas radosnego, zorganizowanego w stylu amerykańskiej kampanii wyborczej „Spotkania Dwóch Orłów” przed Zamkiem Królewskim w Warszawie. W roku 2000 uczestniczyła w Światowym Forum Demokracji w Warszawie. Zasługi w obaleniu komunizmu przypisuje głównie Czechom i Gorbaczowowi. Napisała książkę, która jest jak zaznaczyła opowieścią osobistą, a nie historią prezydentury Clintona. Mówi o najważniejszych sprawach, a niektóre z nich – terroryzm, Irak, Bliski Wschód, Korea Północna – wciąż nie schodzą z nagłówków gazet. W swojej autobiografii wyznaje, że starała się być szczera, nawet wówczas, gdy okazywało się to dla niej trudne. Pisze, że najszczęśliwszym doświadczeniem jej życia było małżeństwo i wychowanie dzieci. Najbardziej bolesnym – rozwód i szukanie sposobu na dalsze życie. Najbardziej poruszającym – odkrycie żydowskiego dziedzictwa. Najsmutniejszym – stwierdzenie, że troje jej dziadków zginęło w obozach koncentracyjnych. Znacząca część tej książki mówi o szoku, jaki wywołało to odkrycie, oraz o trudnym okresie, w którym musiała się uporać z nowo nabytą osobistą wiedzą, rozpoczynając równocześnie pracę na stanowisku sekretarza stanu.
1937 – W praskiej rodzinie Josefa i Anny Korbelów urodziła się 15 maja Marie Jany Madeleine (Madlenka).
1939 – Po zajęciu Czechosłowacji przez Niemcy, rodzina Korbelów uciekła do Anglii i tam spędziła okres wojny. Ojciec odpowiadał za informację w rządzie emigracyjnym.
1945 – Korbelowie wrócili do wyzwolonej Czechosłowacji, ojciec został ambasadorem w Jugosławii i Albanii.
1948 – Po przewrocie komunistycznym w Czechosłowacji, rodzina Korbelów wyjechała do Anglii, a następnie do Stanów Zjednoczonych, gdzie otrzymała azyl.
1955-1959 – Madeleine studiowała w college`u Wellesley, który ukończyła z wyróżnieniem. W czasie studiów zajęła się dziennikarstwem. Władała czterema językami – czeskim, serbskochorwackim, francuskim i angielskim. 19-letnia Madeleine pierwszy raz czynnie uczestniczyła w kampanii wyborczej Demokratów i otrzymała obywatelstwo amerykańskie. W 1959 r. odbył się ślub Madeleine z dziennikarzem Josephem Albrightem.
1961 – Albrightom urodziły się bliźniaczki Anne i Alice. (1963 zmarła Alicia).
1967 – Urodziła się trzecia córka Katharine.
1968 – Madeleine ukończyła Uniwersytet Columbia, specjalizując się w tematyce rosyjskiej.
1976 – Albright uzyskała na Uniwersytecie Columbia stopień doktora. (1977 umiera Josef Korbel).
1978-1980 – Madeleine pracowała w Narodowej Radzie Bezpieczeństwa ze Zbigniewem Brzezińskim.
1981 – Albright otrzymała stypendium naukowe na badania wydarzeń w Polsce i tuż przed stanem wojennym spędziła w naszym kraju dwa tygodnie. Była w Gdańsku, Krakowie i Warszawie. Spotykała się z publicystami w ich redakcjach, mieszkaniach, restauracjach. Zbierała materiały z wydarzeń tego okresu.
1982-1992 – Madeleine Albright wykładała na Uniwersytecie Georgetown. Była doradcą ds. zagranicznych kolejnych demokratycznych kandydatów na prezydentów. Madeleine i Joe często wyjeżdżali służbowo na różne międzynarodowe konferencje. W tym czasie nastąpił rozwód z mężem Joe Albrightem. Rozważała często czy jej kariera zawodowa nie stała się przyczyną rozwodu.
1993-1996 – Prezydent Clinton mianuje Madeleine Albright ambasadorem USA przy ONZ.
1997-2000 – W drugiej kadencji Clinton powierzył Madeleine Albright stanowisko sekretarza stanu – jako pierwszej kobiecie w historii USA. Mimo zajęć na uczelni miała jeszcze czas, by uczestniczyć w kampanii prezydenckiej. Po raz czwarty z rzędu Madeleine uznano w głosowaniu za najlepszego profesora w Szkole Zagranicznej Służby Dyplomatycznej.
Tutaj przytoczę cytat z książki Madeleine Albright rozdział 15. Nazwiska na murze synagogi: [Rankiem czwartego lutego 1997 roku na pierwszej stronie „Washington Post” zobaczyłam tytuł: „Tragedia rodziny Madeleine Albright wychodzi na jaw”. Pod spodem, nieco mniejszymi literami: „Sekretarz stanu mówi, że nic nie wiedziała, iż troje jej dziadków było żydowskimi ofiarami Holokaustu”. Tego wieczoru Bill Clinton miał wygłosić pierwsze w tej kadencji orędzie o stanie państwa. Kilka minut wcześniej przez drzwi Izby Reprezentantów wszedł funkcjonariusz porządkowy i obwieścił grzmiącym głosem: „Panie przewodniczący, gabinet prezydenta”. Po raz pierwszy na czele członków gabinetu szła kobieta, krocząc przejściem między bijącymi brawo kongresmanami i senatorami, ściskając dłonie i wymieniając pozdrowienia i z demokratami, i z republikanami. Powinien to być dla mnie moment nieopisanej radości – ale nie był. Osiągnęłam to, czego nie osiągnęła żadna kobieta przede mną – jednak w tamtej chwili sądziłam, że wszystko to stracę, nie odkryłam bowiem wcześniej, że pochodzę z żydowskiej rodziny, a troje moich dziadków zmarło w obozach koncentracyjnych]
2001 – Po odejściu na polityczną emeryturę, Madeleine ponownie prowadzi wykłady na Uniwersytecie Georgetown oraz jeździ z nimi po świecie.
Materiał zebrany w książce oparty jest w znacznej mierze na oficjalnych dokumentach rządowych. Departament Stanu przejrzał rękopis przed wydrukiem książki, by upewnić się, że Madelein Albright nie ujawniła tajnych informacji dotyczących bezpieczeństwa państwa.
JS



