Marokańska fantazja

Konie, Maroko

Zorganizowane ataki jazdy konnej były kiedyś elementem arabskiej i berberyjskiej sztuki wojennej. Dzisiaj symulacje szarży uświetniają różne uroczystości regionalne oraz stanowią niewątpliwie element dziedzictwa kulturowego tego niezwykłego kraju.

Nerwowe rżenie koni miesza się z gardłowymi arabskimi słowami, wspaniałe, pięknie przystrojone rumaki z niecierpliwością grzebią kopytami, stają dęba, oczekują na sygnał od dumnych, ubranych tradycyjnie na biało i uzbrojonych w misternie zdobione strzelby jeźdźców… Wokół tłum ludzi oczekuje na mające nastąpić widowisko- z jednej strony rozległego placu przykucnęli dyskutujący mężczyźni, z drugiej widać grupę odświętnie ubranych kobiet, ze skromnością zasłaniających oblicza. Jeźdźcy spokojnie odjeżdżają na drugi koniec placu, a napięcie wśród zgromadzonego tłumu wzrasta…

I nagle, po komendzie szefa grupy, wojownicy i konie rzucają się do galopu pędząc wprost na zgromadzonych ludzi, jeźdźcy unoszą strzelby, ich groźny krzyk miesza się z salwą strzałów, w chmurze kurzu, tuż przed zebranymi ludźmi jeźdźcy zatrzymują się tak nagle jak nagle poderwali się do galopu…Salwa to moment kulminacyjny całej fantazji, a o klasie wojowników świadczy fakt oddania jej przez wszystkich w tym samym momencie. Konie zostają zawrócone, jeźdźcy podążają na początek rozbiegu i całe widowisko powtarza się od początku – rozpędzone konie znów gnają prosto na tłum wzbijając tumany kurzu, peleryny łomoczą na wietrze, nagła komenda, salwa i ledwie uchodzimy z życiem, uciekając w ostatniej chwili spod kopyt rozpędzonych rumaków.

Oto właśnie mieliśmy zaszczyt oglądać wspaniałe, niezwykle dynamiczne widowisko, jakim jest marokańska fantazja czyli paradna szarża berberyjskich jeźdźców. Najazdy konne były kiedyś elementem sztuki wojennej arabskiej i berberyjskiej. Dzisiaj symulacje szarży czyli zorganizowanego ataku jazdy uświetniają różne uroczystości regionalne jak np. zaślubiny, towarzyszą tzw. mussemom czyli lokalnym świętom związanym z pielgrzymkami do grobów świętych oraz są także przygotowywane na przywitanie dostojników jak np. Królowej Angielskiej oraz stanowią niewątpliwie element dziedzictwa kulturowego tego niezwykłego kraju.
My mieliśmy przyjemność uczestniczyć w fantazji dzięki uprzejmości naszego arabskiego przyjaciela Aziza, który jest miłośnikiem i hodowca koni, doskonałym jeźdźcem, organizatorem i jednym z uczestników wspomnianych paradnych szarż, a przy okazji sympatycznym, ciepłym i uczynnym człowiekiem. Dzięki niemu mogliśmy uczestniczyć w uroczystości gdzieś w położonej daleko od zgiełku cywilizacji w górach Antyatlasu wioseczce, podziwiać kunszt jeździecki wojowników, smakować doskonałe potrawy i ze szklanką niezwykle słodkiej miętowej herbaty słuchać barwnych opowieści… Bo w Maroku istnieje szczególny związek między człowiekiem i jego końmi. Jedna z legend do dziś opowiadana w tym pustynnym kraju mówi o tym, że Bóg stworzył konia z garści południowego wiatru, aby uhonorować świętych i ukarać wrogów. Konie zwykle dosiadane podczas fantazji to konie berberyjskie, niewielkie, odważne, wytrzymałe i o przyjacielskim usposobieniu, imponujące masywną sylwetką, były znane i cenione już przez Rzymian. Wpłynęły również przez hodowlę na ewolucje koni hiszpańskich, szczególnie andaluzyjskich. Hodowane były w Maroku na długo przed tym, zanim konie arabskie osiągnęły tam swoją wysoką rangę. Ogier marokański ze stadniny Mulaja Ismaila stał się słynny w Europie w 1730 roku, kiedy został pokazany na dworze króla Ludwika XV przez bejów z Tunisu.

Władca jednak prezentu nie docenił i wzgardzony przez niego koń pracował jako pociągowy na ulicach Paryża. Dostrzeżony i doceniony przez wprawne i doświadczone oko brytyjskiego handlowca zastał odkupiony i sprzedany angielskiemu lordowi Godolphin i jako Godolphin Barb stał się ostatecznie jednym z przodków angielskich koni czystej krwi, będąc protoplastą rodu Matchem Line, odnoszącego przez wiele lat niezliczone sukcesy na wyścigach. Czysto rasowych koni berberyjskich już prawie się nie spotyka. Podobno jedynie koczownicze plemię Tuaregów przestrzegało hodowli w czystości rasy. Konie naszego przyjaciela stanowią również mieszankę konia berberyjskiego i arabskiego, są pojętne, szybko się uczą, nie boją się wystrzałów i innych hałasów, mają doskonały zmysł orientacji w terenie, a dodatkową ich zaletą jest fakt, że doskonale znoszą skrajne temperatury oraz znakomicie wykorzystują pasze słabej jakości. Aziz posiada kilka wierzchowców maści kasztanowatej i gniadej, wszystkie o mocnych jak stal kończynach, z doskonałymi kopytami i o wydajnym ruchu.

Powoli zapada wieczór. Sącząc kolejną szklankę herbaty i słuchając opowieści obserwujemy odświętny strój Aziza- w haftowanej, skórzanej, przywiązanej do pasa torbie nosi tekst Koranu i ozdobny kindżał. Głowę zdobi starannie zawiązany, biały turban, na nogach ma bogato zdobione, skórzane buty z przydeptanymi w charakterystyczny sposób piętami. Całości stroju dopełnia biała peleryna. Aziz z dumą zaprezentował nam swoje niezwykle bogato dekorowane złotymi ornamentami i haftem siodło. Cechuje się ono obitymi ozdobną, dekorowaną blachą bardzo wysokimi, wąskimi łękami i przypomina nieco rahls czyli siodło do jazdy na wielbłądzie. Drewnianą terlicę pokrywa wybarwiona na czerwono, pokryta haftem skóra. Równie pięknie wykonane strzemiona maja bardzo długą stopkę, co pozwala zachować stabilność i równowagę. Bogato zdobione są również napierśniki, w tym wypadku szorowe, szerokie i podbite filcem, biegnące poziomo przez pierś konia i przymocowane po obu stronach do górnej części popręgu, utrzymywanym na miejscu przez rzemień przechodzący nad kłębem. Przed kontuzjami grzbietu chroni gruby czaprak za złożonego na osiem miękkiego koca. Kolejny element tego niezwykłego rzędu stanowi równie piękna i ozdobna uzda, wykonana z rzemieni i kolorowej taśmy oraz- analogicznie jak siodło- blachą wysadzaną kamieniami. Kiedy patrzymy na wspaniałego rumaka ubranego w taki kompletny strój – patrz fotografie – możemy w całej pełni zrozumieć sens powiedzenia: „podarować komuś konia z rzędem…”.

Tomek Jagielski

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *