
Wybrzeża Meksyku mogą być niebezpieczne. Przekonał się o tym na własnej skórze amerykański turysta, który w zeszłym tygodniu został zaatakowany przez rekina.
Wczasowicz trafił do szpitala, ma się już lepiej. Władze lokalne zapowiadają wzmocnienie zabezpieczeń plaż, począwszy od zatrudnienia większej liczby ratowników. Mówi się także o założeniu specjalnych siatek przeciw drapieżnikom, które odgradzałyby kąpielisko.
Według rybaków zimniejsze prądy w oceanie sprawiają, że rekiny będą zapuszczać się bliżej brzegu, zwiększając prawdopodobieństwo ataku. Władze lokalne przyznają jednak, że nie spodziewają się negatywnego odbicia sytuacji w turystyce.
(MP)
foto: Pixabay



