Mirabelki dla pokoju

Francuskie Verdun to słynne na świecie miasto-symbol I wojny światowej i miejsce najkrwawszej bitwy, jaką w 1916 r. stoczyły tam wojska francuskie i niemieckie. W ciągu 300 dni poległo ok. miliona żołnierzy. Verdun z reguły nie utrzymuje partnerskich kontaktów z innymi miejscowościami, w których walczono w latach 1914-1918. Wyjątkiem będzie województwo łódzkie, a dokładniej – miasto i gmina Koluszki. Pod Koluszkami bowiem w listopadzie 1914 r. Niemcy rozegrała się kulminacyjna faza „operacji łódzkiej”, w której Niemcom udało się wyjść z okrążenia rosyjskiego. W ciągu dwóch tygodni gwałtownych walk po obu stronach poległo 200 tysięcy żołnierzy, w tym wielu Polaków, wcielonych do armii zaborczych.

W październiku 2008 r. do Koluszek na zaproszenie władz przyjechał Robert Weiten, wicemer Verdun. Był głęboko poruszony widokiem zachowanych do dziś okopów i prawie 200 zapomnianych cmentarzy. A także staraniami gospodarzy, żeby uporządkować wojenne nekropolie i utworzyć szlaki turystyczne śladami I wojny na wschodzie.
8 lipca br. z Verdun wróciła delegacja łódzkich samorządowców. Gospodarze i goście zgodnie ustalili, że trzeba symbolicznie połączyć oba pola bitew. „Postanowiliśmy zasadzić najdłuższą w Europie aleję mirabelek z Verdun do Koluszek – powiedział Zbigniew Janeczek, artysta-plastyk i sołtys wsi Eufeminów zarazem. – Mirabelki to symbol Lotaryngii. Oczywiście nie będzie to równy szpaler drzew wzdłuż szos czy autostrad. Aleja pobiegnie miedzami, sadzona przez ludzi dobrej woli.Tak, żeby od jednego drzewa było widać następne. Śliwy upamiętnią wszystkich poległych w obu wojnach światowych. „Mirabelki dla pokoju” to coś, czego jeszcze nie było. Zaczniemy przedsięwzięcie na skalę budowy Wielkiego Muru w Chinach!”.

Skala będzie zapewne jeszcze większa, bo aleja musi objąć wszystkie kraje, których obywatele ginęli na frontach – Niemcy, Austrię, Węgry, Czechy, Ukrainę, Litwę… Chęć włączenia się do „budowy” alei zgłosili już w Internecie Rosjanie. Pod Łodzią ginęli przecież także sybiracy z Chabarowska, Krasnojarska i Irkucka. Na razie na rosyjskich forach trwa dyskusja, co sadzić na Syberii, gdzie mirabelki nie rosną.

Szczegóły techniczne i organizacyjne, dotyczące alei śliw, zostaną ustalone w pierwszych dniach października w Koluszkach, kiedy ponownie przyjedzie delegacja władz Verdun i Lotaryngii. W planach są też inne formy współpracy, m.in. wspólny portal internetowy dla wszystkich miejscowości w Europie, dotkniętych działaniami wojennymi czy piłkarskie mecze drużyn dziecięcych z tych miejscowości i regionów jako uzupełnienie Euro2012.

Michał Jagiełło

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *