Nie wszystko, co made in Italia dla kolei, cieszy…

My wciąż pod wrażeniem Pendolino. Zwłaszcza, gdy testowany pociąg osiągnął podczas jazd testowych rekordową jak na nasze warunki prędkość 293 km/h. Ten włoski produkt francuskiej firmy Alstom jest dla wizerunku kolei polskiej koniecznie potrzebny. Tyle tylko, że ostatnie doniesienia nt. pociągów rodem z Włoch, zatrważają.

Włoskie media opublikowały zdjęcia pociągów, w których pasażerowie podróżują z rozłożonym parasolem. Powód jest bardzo oczywisty: w czasie ulew w wagonach pasażerskich kapie z sufitu woda. Podróżni zapytani o komentarz do sprawy nie wyrażają specjalnego sprzeciwu, ot, przyzwyczaili się, że gdy na dworze leje, pada też w pociągu. I nauczyli się mieć parasol w pogotowiu.

Przewodniczący władz Toskanii, Enrico Rossi, zażądał interwencji rządu w Rzymie. To, co pasażerowie traktują z przymrużeniem oka, jemu wydaje się nie do zaakceptowania. Wszak w regionie Toskanii (gdzie pasażerów kolei z parasolami w środku można spotkać wcale nierzadko) zainwestowano ostatnio 90 milionów euro na poprawienie stanu kolei.

Dyrekcja kolei tłumaczy ten stan rzeczy brakiem sygnałów ze strony personelu pociągów. Ponadto, po analizie przedłożonych osobliwych zdjęć z przedziałów pasażerskich , gdzie podróżni rozpościerają nad sobą parasole, stwierdziła, że… wody w wagonach nie było dużo!

E.M.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *