Kiedy w Polsce dawno już zapomnieliśmy o hucznych zabawach sylwestrowych, u naszych wschodnich sąsiadów niedawno się one skończyły.
Według kalendarza juliańskiego, obowiązującego w cerkwiach grekokatolickich i prawosławnych, ostatni dzień roku przypada na 13 stycznia. Pierwszy dzień Nowego Roku jest tradycyjnie nazywany Malanką (od imienia św. Melanii). Lecz to nie jest jedyna nazwa. Mówi się na to święto również Hojny Wieczór albo Hojna (Druga) Kutia.
W odróżnieniu od Świętego Wieczoru ( czyli Wigilii), podczas Hojnej Kolacji stół jest zastawiony dużą ilością jedzenia. Głównie są to potrawy mięsne. Jeszcze raz przyrządza się Kutię oraz piecze się specjalne noworoczne chleby.
Z nadejściem zmroku, we wsiach ( bo niestety tylko tam zachował się ten zwyczaj, głównie w dawnej Galicji i Bukowinie) grupy młodych ludzi przebranych w karnawałowe stroje wraz z muzykami zaczynają kolędowanie.
Wśród grup przebierańców można zauważyć kozę, dziada z babą, cygana, niedźwiedzia, żurawia, kota, Melanię… Zasada jest jedna – strój należy zrobić samodzielnie. I tak na przykład chłopak, który będzie Melanią, ubierany jest w starą, połataną spódnicę, ma chustę na głowie, wybieloną twarz, brwi pomalowane sadzą, policzki zabarwione burakiem lub kaliną.
Przybycie kolędników jest dobrym znakiem, więc są chętnie zapraszani do środka. Odśpiewują piosenkę o Malance. Zadaniem osoby, która jest za nią przebrana, jest robienie wszystkiego, o czym mowa w pieśni na odwrót . Należy ją bacznie obserwować, ponieważ może coś ukraść. Jak gospodarze nie dopilnują i uda jej się coś wynieść, może zażądać okupu, grożąc, że daną rzecz sprzeda w następnym domu. Czasami specjalnie zostawia się na wierzchu jakąś rzecz należącą do dziewczyny i gdy zostanie ona ukradziona, to wróży jej szybkie zamążpójście.
Kolędnicy wychodząc, życzą gospodarzom wszystkiego dobrego i żądają niewielkiej nagrody dla ‘Kozy’ na siano, dla ‘Dziada’ na tytoń, dla ,Malanki’ na nowy fartuch.
Rytuał ten wywodzi się z czasów prastarych, jeszcze przedchrześcijańskich. Koza jest tu symbolem urodzaju. Jej śmierć oznacza przyjście zimy. Natomiast jej ożywienie nadejście wiosny. W ten sposób ludzie chcieli sobie zapewnić dobre plony w nadchodzącym roku.
Tak samo z postacią Melanii, która najprawdopodobniej jest dawną boginią Mokosz. Ona była opiekunką kobiet, pomagała podczas porodu oraz przy kobiecych obowiązkach. Uchodziła za boginię deszczu oraz za siostrę Słońca.
Justyna Błaszczak



