
33-letni Polak groził zdetonowaniem bomby w samolocie. Miał prawie 3 promile alkoholu we krwi. Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek w samolocie z Krakowa do irlandzkiego Shannon. Maszyna musiała awaryjnie lądować w Berlinie, gdzie przeszukano samolot. Materiałów wybuchowych nie odnaleziono. Pasażer z promilami odpowie teraz za swój wybryk. Musi się liczyć ze zwrotem pieniędzy za awaryjne lądowanie, postój maszyny na terminalu i straty linii lotniczej wynikające z opóźnienia. Odpowie również przed sądem za wywołanie fałszywego alarmu bombowego.



