Polskie uzdrowisko bez cesarzy

Świnoujście

Jest najbardziej „niemieckim” kurortem nad polskim Bałtykiem. Tuż obok za granicą są trzy cesarskie uzdrowiska. Od lądu odgradza je Świna i przeprawa promowa, a ponad połowa powierzchni miasta znajduje się pod wodą. Niektórych niezmienne fascynuje, nie tylko najszerszą plażą w Polsce, której systematycznie przybywa.

Nie ma tu tylu zabytków co w Kołobrzegu. Nie ma również tylu nocnych klubów co w Sopocie. Brakuje mola, domu zdrojowego i licznych atrakcji. Nie odbywają się tutaj festiwale i koncerty, mogące ściągać tysiące uczestników i uwagę medialną. Również budżet na turystykę i promocję jest mniejszy niż w dwóch pozostałych uzdrowiskach. Ale to właśnie w Świnoujściu w szczycie sezonu letniego ceny noclegów są najwyższe, o czym można było przekonać się, sprawdzając portal Booking.com. Także Świnoujście ma najwyższy spośród nadbałtyckich kurortów udział turystów zagranicznych.

Kiedy więcej znaczy mniej

Obiekty noclegowe i liczba turystów rosną nie tylko w Świnoujściu. Dynamika wzrostu jest tutaj większa niż w innych nadbałtyckich kurortach, co pokazują dane GUS z ostatnich 3 lat. Liczba turystów rośnie blisko dwukrotnie szybciej niż w Kołobrzegu. Szybciej zwiększa się także udział turystów zagranicznych – Świnoujście ma najwyższy ich odsetek spośród powiatów w Polsce. Przeważają Niemcy, których procentowo jest także najwięcej. W 2018 roku stanowili 97% turystów zagranicznych.

Władza samorządowe i branża turystyczna są zadowolone. Zadowolenie to przekłada się na atrakcyjność inwestycyjną, a nowe obiekty powstają jak grzyby po deszczu. Niedługo zabudowany zostanie cały pas w Dzielnicy Nadmorskiej. Według danych Urzędu Miasta Świnoujście oferowało w 2018 roku ponad 18 tysięcy miejsc noclegowych. Największy udział w strukturze obiektów noclegowych mają pokoje gościnne i apartamenty (33%). Apartamentowców z mieszkaniami pod wynajem przybywa z każdym rokiem, co nie jest tylko problemem Świnoujścia.

Problemem zaczynają być ceny mieszkań. Sięgają one 10 tysięcy złotych za metr. Korzystają na tym deweloperzy. O ile w sezonie letnim mieszkania na krótkotrwały wynajem są często wykorzystywane, to w zimie często całe budynki wyglądają jak opuszczone.

Niekoniecznie ilość przekłada się na jakość. Co prawda turystów przybywa, nie przekłada się to jednak znacząco na wpływy do kasy miasta. Powstaje dodatkowy problem: wbrew oficjalnym raportom życie w Świnoujściu i funkcjonowanie branży turystycznej do łatwych nie należy. Dla wielu mieszkańców jest tutaj po prostu za drogo, a młodzi ludzie uciekają, również do pracy w sąsiednich Cesarskich Uzdrowiskach. Coraz trudniej jest znaleźć przedsiębiorcom turystycznym dobrych pracowników. Natomiast nadpodaż miejsc powoduje, że poza sezonem branża walczy ceną o każdego turystę. Ponieważ nie ma nic za darmo, czasem cierpi na tym jakość oferty.

Świnoujście

Skandynaw lepszy niż Niemiec

Sytuację poza sezonem ratują Niemcy. Przeważają nad turystami krajowymi, a w Dzielnicy Nadmorskiej częściej słychać język naszych zachodnich sąsiadów niż polski. Przyjeżdżają oni codzienne do Świnoujścia Uznamską Koleją Nadmorską na zakupy: połączeń z niemiecką częścią Uznamu jest więcej niż z Szczecinem. Niektórzy mają tutaj swoje mieszkania. Witają ich niemieckojęzyczne napisy w sklepach i na ulicach.

Można powiedzieć, że najważniejszym klientem dla branży turystycznej są Niemcy. Pytanie brzmi: czy chodzi o „taniego” kuracjusza, płacącego za dzień pobytu z wyżywieniem i dwoma zabiegami poniżej 100 złotych? Chyba niekoniecznie. Problem tkwi w tym, że dla wielu hotelarzy jest to od września do maja główny segment. Coraz częściej do Świnoujścia trafia zamożniejszy turysta zagraniczny. Nie bez znaczenia jest powstanie hoteli o standardzie 4 i 5 gwiazdek, które mają mniejszą elastyczność cenową. W jednym z nich cena za pokój nawet podczas listopadowej słoty wynosi ponad 600 złotych.

Branża turystyczna wiele oczekuje po aktualnie opracowywanej strategii rozwoju turystyki. Niektórzy woleliby skupić się na innych rynkach geograficznych niż niemiecki. Myślą o Skandynawach. Jest to klient wymagający, a jego przedstawicieli jest obecnie w Świnoujściu jak na lekarstwo. To o tyle ciekawe, że codziennie przybijają tutaj promy ze Szwecji, a mieszkańcy krajów skandynawskich przylatują do Szczecina. Czy uzdrowisko będzie w stanie sprostaćwymaganiom w zakresie jakości oferty i obsługi?

Inni myślą o rynku warszawskim. Również tutaj nie jest łatwo. Jak przekonać Warszawiaka, że ma jechać do najdalej oddalonego kurortu, w dodatku najdroższą autostradą w Polsce? Poza tym Warszawa ma swoją top-listę destynacji turystycznych i nie ma na niej na razie Świnoujścia. Są Mazury, Zakopane, Sopot i Hel. Mieszkańcy stolicy przylatują do Szczecina, w Świnoujściu mają swoje weekendowe i wakacyjne mieszkania, inwestują w nieruchomości. Nie o takich turystów chyba chodzi świnoujskim włodarzom.

Czy Świnoujściu grozi overtourism?

Dylematów jest wiele. Za szybkim wzrostem liczby turystów nie następuje równie szybko przyrost atrakcji turystycznych i rozwój produktów turystycznych. Poprawia się infrastruktura miejska. Władza miasta inwestują w drogi, parkingi, miejsca i obiekty rekreacyjno-sportowe. Przebudowywane są nabrzeża portowe. Chlubą jest oddana po sezonie Promenada Zdrowia. Ruszyła budowa tunelu pod Świną. Niektórzy są sceptyczni i zastanawiają się, czy Świnoujście nie zostanie tylko miastem tranzytowym.

Obawy te nie są bezpodstawne, ponieważ konkurencja nie śpi. Strategia rozwoju turystyki do 2029 roku podkreśla, że jest bardzo duża potrzeba zapewnienia turystom atrakcyjnej oferty czasu wolnego, zwłaszcza na niepogodę i na czas pozasezonowy.

Sama plaża wszystkiego nie załatwi. Może okazać się, że niewystarczające staną się niezaprzeczalne atuty związane z położeniem blisko Niemiec, na wyspach, szeroką plażą, architekturą uzdrowiskową z przełomu XIX i XX wieku, walorami przyrodniczymi, miejskim i uzdrowiskowym charakterem oraz bazą noclegową i gastronomiczną. Większość tych atutów znajduje się na wyspie Uznam. Połowa miejsc noclegowych Świnoujścia i ruch turystyczny kumulują się w Dzielnicy Nadmorskiej. W sezonie letnim kumulują się również problemy. Są nimi nie tylko tłok i hałas, które mogą potencjalnie zagrażać realizacji funkcji uzdrowiskowych. Wyspiarskie położenie oznacza również trudności logistyczne, m.in. z zaopatrzeniem. W końcu wszystko musi przypłynąć i wypłynąć promami. Wstępne szacunki pokazują, że Świnoujście jest bliskie granicy „przeturystycznienia”.

Świnoujście

Strategia nie załatwi wszystkiego

Świnoujście jest bez wątpienia atrakcyjne dla turystów. Trudno zaprzeczyć, że zmienia się na korzyść i pięknieje. Inne miejscowości nadbałtyckie również się rozwijają. W niektórych zmiany są bardziej widoczne. Władze zrozumiały, że muszą inwestować w infrastrukturę atrakcji turystycznych. Świnoujście ma dużą konkurencję. Zgodnie z wizją rozwoju turystycznego do 2029 roku ma to być międzynarodowy, nowoczesny i bezpieczny kurort-park w dużym ośrodku miejskim z portowym oknem na świat.

Aby tak się stało, niezbędne m.in. zapewnienie wysokiej jakości kadr dla turystyki, rozwój bazy spędzania wolnego czasu i produktów turystycznych, zapewnienie rozwiązań komunikacyjnych przyjaznych turystom oraz usprawnienie współpracy w turystyce. Niby jest to oczywiste, ale niekoniecznie najłatwiejsze. Takie są cele nowej strategii, nad którą pracują od roku urzędnicy, branża turystyczna i zespół ekspertów 2BA doradztwo strategiczne pod kierownictwem prof. AWF w Krakowie, dr hab. Zygmunta Kruczka. Realizacja strategii może pomóc wygrać z konkurencją. Nie załatwi wszystkich problemów. Wiele zależy od włodarzy i branży turystycznej.

Świnoujście czekają w najbliższej przyszłości zmiany. Nie są one związane tylko ze strategią. Za trzy lata miasto będzie bardziej dostępne komunikacyjnie dzięki wspomnianemu tunelowi. Trwają prace nad doprowadzeniem drogi szybkiego ruchu S3. Planowana jest modernizacja linii kolejowej. Inwestycje te mają związek z rozbudową terminalu LNG oraz portu kontenerowego. Ułatwią i skrócą one turystom dojazd do uzdrowiska. Służą jednak przede wszystkim gospodarce niezwiązanej z turystyką.

Wielu liczy na dalszą dynamizację rozwoju turystyki. Pytanie brzmi, czy Świnoujście potrzebuje więcej turystów, czy może jednak powinno ich być mniej, ale ich dobór powinien być bardziej celowy. Świnoujście nie dla każdego? Na razie takie pomysły są postrzegane jako rewolucja.

Trzy Cesarskie Uzdrowiska
Ahlbeck, Heringsdorf i Bansin to uzdrowiska, które znajdują się na wyspie Uznam, nad niemieckim Bałtykiem, tuż za polską granicą. W każdym jest wychodzące w morze molo, w każdym ładne, zadbane letniskowe wille, szerokie białe plaże i nadmorskie promenady pozwalające na niekończące się spacery wzdłuż brzegu. Swego czasu miejscowości te scaliły się w jeden organizm, który przyjął nazwę Trzy Cesarskie Uzdrowiska. Odwiedzali je bowiem cesarze Niemiec – Wilhelm I i Fryderyk Wilhelm II oraz cesarz Austro-Węgier – Franciszek Józef I.

 

Agnieszka i Leszek Nowak

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *