Rozgrzebane Okęcie zapakują w folię?

Wstrzymana budowa kolejnej części terminalu. Władze portu lotniczego Okęcie zastanawiają się, czy rozgrzebanej inwestycji nie zamrozić i nie zapakować w folię nawet na kilka lat.
Szpetny widok straszy pasażerów między starym terminalem a tanią Etiudą. Z betonowo-szklanej konstrukcji sterczą zardzewiałe pręty. To wciąż niedokończony pirs południowy, czyli kolejna część terminalu ma Okęciu, w której pasażerowie mieli czekać na wejście przez rękaw do samolotu. Na razie czynna jest tylko jego północna część, którą oddano w marcu razem z nową halą odlotów.

Wstrzymana budowa to pamiątka po wyrzuconym jesienią zeszłego roku z placu robót konsorcjum Ferrovial, Budimex, Lamela. To także symbol nieudolności kolejnych władz Portów Lotniczych. Obecny szef Okęcia Michał Marzec ostrzega: – Dokończenie robót może kosztować nawet 150 mln zł. Nie można takich pieniędzy wydawać lekką ręką.

Dlatego przedstawiciele PPL mieli najpierw zrobić inwentaryzację placu budowy. Okazało się jednak, że sami nie są w stanie, dlatego zamierzają wynająć prywatną firmę. Chcą także zamówić analizy ruchu, które powiedzą, ilu pasażerów będzie korzystać z portu w najbliższych latach. Potem ma powstać tzw. masterplan lotniska, który określi, jak powinien się rozwijać port. Dopiero po przygotowaniu wszystkich analiz na Okęciu zdecydują, kiedy zakończyć budowę nowego terminalu.

Dyr. Marzec przyznaje, że nie ma już szans na kontynuowanie budowy w tym roku. Szacuje, że prace rozpoczną się najwcześniej wiosną przyszłego roku. Nie wyklucza także innego scenariusza. Tak jak na jednym z lotnisk szwajcarskich mógłby on zostać na dwa, trzy lata opakowany folią. W grę wchodzi także tymczasowe przeznaczenie pirsu południowego do innych celów.

Szef Okęcia zdradził też, że na razie nie warto myśleć o budowie nowego pasa startowego. Choć istnieje tam pozornie niekorzystny, bo krzyżujący się układ pasów, to może korzystać z niego o wiele więcej samolotów. Marzec podał przykład lotniska w Bombaju, gdzie także krzyżują się drogi startowe. Już teraz obsługuje ono 25 mln pasażerów rocznie, czyli ponaddwuipółkrotnie więcej niż Okęcie.

Choć nie widać końca trwającej od 2005 roku budowy nowego terminalu na Okęciu, Ministerstwo Infrastruktury wciąż snuje ambitne plany budowy nowego centralnego lotniska dla Polski, gdzieś między Łodzią i Warszawą. Radosław Stępień, dyrektor gabinetu politycznego ministra, zapowiada, że wkrótce zostanie ogłoszony przetarg na przygotowanie kolejnej analizy, która tym razem ma być bardziej kompleksowa. Np. wskaże, gdzie może powstać takie lotnisko, ile miałoby kosztować i skąd wziąć pieniądze na budowę. Jej wyniki mamy poznać na początku przyszłego roku. Rząd wtedy zdecyduje, co dalej z tą inwestycją.

Odsuwa się też w czasie przebudowa lotniska w Modlinie dla potrzeb tanich linii lotniczych. Minister środowiska wciąż nie rozpatrzył skargi ekologów dotyczących tzw. raportu środowiskowego. Nikną szanse na to, że pierwsze samoloty wystartują stamtąd w ostatnim z zapowiadanych terminów, czyli w 2010 roku.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *