Jak tłumaczą władze – Rynek rezerwujemy dla najważniejszych przedsięwzięć. Dla pozostałych świetną oprawę stworzą inne place miejskie: Mały Rynek, plac Szczepański, Wolnica. Przygotowaliśmy już listę imprez tzw. grupy "premium", które ze względu na swe walory kulturalne, patriotyczne czy rocznicowe będą mogły się odbywać na Rynku. Prezydent zaakceptował pomysł, by o ewentualnym poszerzeniu tego wykazu decydowała specjalna komisja – Tadeusz Czarny, dyrektor wydziału spraw administracyjnych tłumaczy, że lista "lada tydzień" stanie się nowym załącznikiem do zarządzenia prezydenta w sprawie Rynku.
Listę 17 imprez opracował powołany przez prezydenta zespół ds. imprez na placach miejskich.
– Spodziewam się wiele hałasu wokół tego wykazu. Ale nie ma innego wyjścia. Sam walczyłem o to, by z Rynku zniknęły różne cepeliady, czy np. targi wielkanocne. Mogą odbywać się w innych miejscach. Taka Juliada na przykład jest bardzo cenna, ale bardziej odpowiednie dla niej będą Błonia – mówi prof. Czesław Dźwigaj, członek prezydenckiego zespołu. – Oczywiście nie traktujemy tej listy jako definitywnie zamkniętej. Jeśli do Krakowa zjadą na przykład Filharmonicy Nowojorscy, zgodzimy się na występ na Rynku. Poza tym, ostatnie słowo w sprawie kształtu listy należy do prezydenta Majchrowskiego.
Czy nowe zasady coś zmienią? W magistrackich szufladach już dziś leży sporządzona jeszcze w 2004 roku lista imprez przewidzianych w Rynku, ale niepisaną tradycją stało się masowe wydawanie dodatkowych zezwoleń organizatorom dowolnych koncertów, targów czy zawodów.
– Teraz, poza tymi z listy, dodatkowych imprez na Rynku praktycznie nie będzie. Do tej pory zgodę na ich organizację wydawał wydział spraw administracyjnych, teraz potrzebna będzie jeszcze opinia specjalnej komisji – mówi Filip Szatanik, kierownik biura prasowego w magistracie. Owa komisja miałaby również decydować o ewentualnym wykreśleniu danej imprezy z wykazu w przypadku obniżenia jej poziomu.
Źródło: Gazeta Wyborcza



