Podróżni pragnący kilka dni temu polecieć z Lublina do Londynu przeżyli szok na tutejszym lotnisku.
Ze względu na śnieżycę w Lublinie samolot linii Ryanair mający lecieć do Londynu wylądował w Rzeszowie, aby tam przeczekać złe warunki pogodowe. Gdy maszyna leciała już do Lublina, aby zabrać pasażerów i piloci chcieli nawiązać kontakt z obsługą wieży kontrolnej okazało się, że… kontrolerzy lotów poszli już do domu bo skończyli pracę. Kapitan samoloty podjął wtedy decyzję, że leci bezpośrednio do stolicy W. Brytanii.
Pasażerowie, którym zależało na wylocie tego dnia do Londynu musieli na własną rękę jechać na lotnisko w Modlinie i tam szukać alternatywnego połączenia.
.jpg)
Podobne sytuacje zdarzają się na lubelskim lotnisku co jakiś czas. Wynika to z braku odpowiedniej ilości kontrolerów lotów na lubelskim lotnisku, których na czas w odpowiedniej ilości nie zdążyła wyszkolić Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. Szkolenie nowej grupy kontrolerów potrwa ok 2 lat.
JN



