W Berlinie średni współczynnik obłożenia zmalał o 4.1%, do 59.9%, spychając niemiecką stolicę na spód klasyfikacji. Za to średnia cena za jeden dostępny pokój wzrosła tam o 9.1%. Także w Amsterdamie, tak jak w Berlinie, pierwszy kwartał 2008 przyniósł wzrost cen, o 6.6%, oraz spadek współczynnika obłożenia. W pierwszych czterech miesiącach roku, wskaźnik RevPAR w holenderskiej stolicy wzrósł o 10.3%, w Berlinie o 10.6%, a w Londynie o 13.9%. „Najwyraźniej mniejsza liczba gości hotelowych nie odstrasza hotelarzy, którzy wciąż podwyższają ceny” – komentuje Jonathan Langston, dyrektor zarządzający Tri Hospitality Consulting. „Połączenie spadku popytu ze wzrostem przychodu na jeden dostępny pokój jest jednak znakiem ogólnego spowolnienia ekonomicznego na kontynencie.”
Opr. EB



