Już teraz bez niewielkiego nakładu pieniężnego można znaleźć się na tropikalnej wyspie. I to wcale nie jest mowa o Internecie czy telewizji, dzięki utworzonej w 2004 roku sztucznej wyspie, egzotyczne klimaty są na wyciągnięcie ręki.
Tropical Islands to jeden z największych tropikalnych parków w Europie, mieszczący się w Niemczech, około 60 km na południe od Berlina. Olbrzymia budowla kryje w sobie mnóstwo niespodzianek dla całej rodziny, nie tylko dla tych najmłodszych. Hala zajmuje 66 tys. metrów kwadratowych powierzchni. Skąd wzięło się to miejsce? W latach 1938-45 powstało lotnisko wojskowe niemieckich sił powietrznych, które z czasem armia radziecka przejęła i utworzyła jedno z największych lotnisk NRD. W 1992 roku teren przeszedł pod zarząd Kraju Związkowego Brandenburgii. Nastąpiło oczyszczenie podłoża z niewypałów amunicji i zanieczyszczeń paliwem lotniczym. W 1998 roku firma Cargolifter AG odkupiła teren i zaczęto budowę hali, w której planowano powstanie kompleksu budowy sterowców "Leichter-als-Luft-Technologie". Plan niestety się nie powiódł, bo w 2002 roku prototyp został zniszczony, a firma ogłosiła upadłość. Rok później salezjańskie konsorcjum Tanjong PLC/Colin Au wykupiło hale i tak oto 19 listopada 2004 roku nastąpiło otwarcie największego parku rozrywkowego – Tropical Islands. Park podzielony jest na wiele stref funkcjonalnych zorganizowanych w dwóch obszarach. Pierwszy obszar obejmuje większość powierzchni parku. Znajduje się w nim "Morze Południowe", czyli basen o powierzchni 4400 metrów kwadratowych, 140 m długości i 1,35 m głębokości, "Laguna Bali", "Las Tropikalny", szereg punktów usługowo-handlowych, restauracje, pole namiotowe oraz "Klub dziecięcy Tropino". Drugim obszarem jest strefa saun wellness. Można tam znaleźć bicze wodne, kąpiel kwiatową, jacuzzi i wiele innych atrakcji. Na wejściu płacimy tylko za wstęp i otrzymujemy chipową opaskę, którą będziemy płacić bezgotówkowo za skorzystanie z usług. Dopiero na wyjściu regulowane są całkowite opłaty. Park swą ofertą zaprasza 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu.
Karolina Lutostańska



