Mimo, że hotele i sanatoria w Kotlinie Kłodzkiej nie ucierpiały od powodzi, to i tak liczą straty. Wszystko z powodu niefortunnej wypowiedzi wojewody dolnośląskiego.
Przypomnijmy – w piątek przez Kłodzko przeszła fala powodziowa. A już w sobotę rano podczas konferencji prasowej wojewoda dolnośląski Rafał Jurkowlaniec apelował o to, by turyści wstrzymali się z przyjazdem do Kotliny Kłodzkiej. Jego wypowiedź cytowały wszystkie media. Hotelarze są rozgoryczeni, bo ich zdaniem to z winy wojewody muszą liczyć straty. Zawiniły też stacje telewizyjne, pokazując zdjęcia z Jaszkowej Dolnej z komentarzem, że tak wygląda cała Kotlina Kłodzka. A to przecież nieprawda.
Efekt medialnej wrzawy jest dla hotelarzy dość przykry. W hotelu Mir-Ja w Lądku-Zdroju odwołano kolonie, z pobytu w ośrodku zrezygnowało też kilkunastu turystów indywidualnych. W hotelu Sana w Polanicy Zdroju przyjazd przełożyło około 30 osób. Podobnie jest w hotel Fryderyk w Dusznikach-Zdroju, którego powódz nie dotknęla w ogóle.
– Na szczęście trwają właśnie turnusy i jak przyszła woda, kuracjusze już wypoczywali. Widzieli na własne oczy, że nic się nie dzieje. Ale niepokój czujemy. Bardzo wiele osób, które już zapisały się na kolejne turnusy, dzwoni i pyta z przerażeniem o sytuację. Uspokajamy, że we wszystkich naszych uzdrowiskach jest bardzo bezpiecznie, nigdzie woda nie wylała i nie ma się czego obawiać – powiedziała dziennikarzowi "Gazety Wyborczej" Ewa Wróbel z Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich.
Samorządowcy apelują teraz do turystów, by nie rezygnowali z przyjazdów. – Uzdrowiska, wszystkie szlaki piesze i rowerowe są otwarte. Cała infrastruktura uzdrowiskowa i turystyczna działa. Drogi są przejezdne, a przejścia graniczne otwarte. Kuracjusze spokojnie odpoczywają. Żadnej z zaplanowanych imprez nie odwołano
Ton swojej wcześniejszej wypowiedzi zmienił też wojewoda dolnośląski. – Namawiam wszystkich ludzi, aby przyjeżdżali wypoczywać na ziemię kłodzką. Sam na pewno wybiorę się na wycieczkę rowerową – dodał.
Źródło: horeca.pl



