Turystyczny dramat w trzech aktach, czyli kto naprawdę zarabia na polskim urlopie

Fot. Leszek Nowak

Akt I. Państwowe molochy dziękują turystom, ale tylko w ciszy

Jedziesz nad morze i tankujesz na Orlenie – koncern państwowy, którego przychody w pierwszym kwartale 2026 roku sięgnęły 75,8 mld zł, a zysk netto 8,1 mld zł. Płacisz kartą PKO BP – największy polski bank, spółka Skarbu Państwa. Kupujesz bilety PKP Intercity, które w 2025 roku przewiozło 89,2 mln pasażerów, bijąc rekordy i osiągając zysk ponad 535 mln zł. Lecisz na wakacje LOT-em, narodowy przewoźnik z przychodami 10,2 mld zł i zyskiem operacyjnym 422 mln zł w 2025 roku. Wykupujesz polisę turystyczną w PZU i spędzasz noc w hotelu należącym do Polskiego Holdingu Hotelowego, czyli państwowej grupy liczącej ponad 50 hoteli i 6 tys. pokoi.

Wszystkie te firmy łączy jedno: są państwowe i wszystkie pokaźnie zarabiają na polskich turystach. Nikogo to nie obchodzi bo w Polsce turystyka to nie gospodarka, tylko „promocja”.

Akt II. Opłata turystyczna i nowy podatek, ale stare zasady

Tymczasem w Sejmie trwa praca nad nową opłatą turystyczną, która ma zastąpić starą opłatę miejscową. Maksymalna stawka to 11 zł dziennie w najpopularniejszych miastach. Celem jest wsparcie promocji Polski i finansów gmin turystycznych. Wiceminister Ireneusz Raś przekonuje, że „to nie nowy podatek”. No, jasne, że nie, bo politycy, którzy jeżdżą za darmo (bezpłatny przeloty po świecie, diety), nie płacą mandatów (immunitet poselski działa jak tarcza) i nocują w państwowych hotelach PHH, teraz doradzają turystom, jak mają płacić. I to jest genialne.

Przypomnijmy, że 70 proc. polskich destynacji turystycznych nie miało dotąd możliwości pobierania opłaty miejscowej z powodu wyśrubowanych norm jakości powietrza. Nowa opłata ma to zmienić. Czyli, że politycy najpierw tworzą przepisy, które uniemożliwiają gminom zarabianie na turystyce, a potem w geście wielkiej łaski „pozwalają” im pobierać nowy podatek. i nazywają to „wsparciem”.

Tylko że pieniądze z tej opłaty nie wrócą do turystów. Trafią do gmin, a jak wiemy, gminy mają swoje potrzeby i swoje długi. No i jeszcze Gminy podzielą się pewnie nim z POT-em i ROT-ami

Akt III. Sponsorzy sportu, ale nie turystyki

A teraz najlepszy jest Totalizator Sportowy – państwowy monopolista, który w 2025 roku przekazał na sport ponad 1,36 mld zł. Od 1994 roku łącznie 18 mld zł na sport. Orlen sponsoruje Tour de Pologne, PKO BP ma swoją Ekstraklasę, PGE swoje, itd… Trudno jest czasem wyjaśnić zagranicznym odbiorcom, że w Polsce kwestie sportu i turystyki znajdują się w kompetencjach tego samego ministerstwa.

Gdzie są ich pieniądze na turystykę?

Gdzie jest program wsparcia dla małych hotelarzy, przewodników, restauracji, wypożyczalni sprzętu? Gdzie jest system, w którym te firmy płacą na rozwój destynacji, skoro na niej zarabiają? Nie ma, bo turystyka w Polsce to „zadanie samorządów”. A samorządy mają tyle pieniędzy, że… no właśnie. Dlatego wprowadzają opłatę turystyczną (pewnie na kwitariusz) i koło się zamyka.

Kto zapłaci?

Politycy będą mówić o „wspieraniu turystyki”, państwowe spółki będą zbijać rekordy, a turysta, ten zwykły, z rodziną i portfelem zapłaci więcej. Zapłaci za nocleg (nowa opłata). Zapłaci za paliwo (Orlen ma rekordowe zyski). Zapłaci za bilet (PKP i LOT biją rekordy). Zapłaci za ubezpieczenie (PZU ma się świetnie). I niech jeszcze pamięta by wysłać kupon Lotka na następne wakacje.

Turystyka to 165 mld zł wkładu do PKB, to 5 proc. gospodarki, więcej niż rolnictwo.

Tylko że te pieniądze wracają do państwowych molochów, budżetu i polityków, którzy mogą sobie pozwolić na podróże bez płacenia. A turysta ma płacić. I się cieszyć, że „wspiera polską turystykę”.

P.S. Kiedy następnym razem usłyszysz o „opłacie turystycznej” i „wsparciu dla gmin”, zapytaj: a kiedy Orlen, PKO, PZU, PKP, LOT i PHH zaczną płacić na rozwój turystyki? Bo na razie to ty płacisz. Za wszystko. I płacić będziesz. Dalej.

Więcej turystycznych kontrowersji znajdziesz na stronie www.2ba.pl lub www.travel2.pl.

Autor: Agnieszka Nowak i Leszek Nowak

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *