Turystyka przyjazdowa do Irlandii cierpi z powodu słabej pozycji dolara i kryzysu ekonomicznego. Według szacunków Irish Hotel Federation (IHF), średni współczynnik obłożenia hoteli na wyspie spadnie z 64 do 60%, ze względu na mniejszą liczbę turystów z dwóch głównych rynków przyjazdowych: USA i Wielkiej Brytanii. Liczba Amerykanów, wedle przewidywań, zmaleje o 10-15%, podczas gdy napływ turystów
z Wielkiej Brytanii (drugiego rynku przyjazdowego) został określony przez Tourism Ireland jako „płytki”. „Najbardziej ucierpi zachodnia i południowo-zachodnia część kraju” – komentuje przewodniczący IHF John Power – „ponieważ turyści zmniejszyli wydatki a, przyjeżdżając do Irlandii, odwiedzają wyłącznie Dublin, zatrzymują się krótko i nie mają czasu, by zwiedzić resztę wyspy”. Sytuacja raczej się nie zmieni ani w lipcu, ani w sierpniu.
Opr. EB



