
W Chinach, w poniedziałek (1.06) późnym wieczorem (ok. 21:30 czasu lokalnego), zatonął statek turystyczny „Gwiazda Wschodu” z ponad 450 osobami na pokładzie. Dotychczas uratowano około 30 osób, w tym kapitana statku oraz głównego mechanika. Większość osób uznano za zaginione – z rzeki wyłowiono zaledwie kilka ciał.
Prom płynął rzeką Jangcy z miasta Nankin leżącego we wschodniej części kraju (prowincja Jiangsu) do położonego w środkowych Chinach Chongqing (miasto wydzielone). Uczestnikami turystycznego rejsu byli ludzie starsi, głównie w wieku od 50 do 80 lat.
Według agencji Xinhua, jednostka zatonęła w prowincji Hebei z powodu złych warunków atmosferycznych – wpłynęła w strefę cyklonu. Silny wiatr i obfite opady spowodowały, że statek zatonął w ciągu dwóch minut. W miejscu, gdzie spoczął prom, Jangcy ma około 15 metrów głębokości.
Tuż po katastrofie, kilku pasażerów dopłynęło do brzegu o własnych siłach i wezwało pomoc. W akcji ratunkowej brało udział 50 łodzi oraz trzy tysiące osób. Promem mogło płynąc nawet 458 osób – 406 pasażerów, pięciu pracowników biur podróży oraz 47 członków załogi. Na miejsce katastrofy udał się premier Chińskiej Republiki Ludowej – Li Keqiang.
foto: AFP



