Tajlandzki premier Samak Sundaravej ogłosił stan wyjątkowy. Szef rządu zlecił wojsku przywrócenie porządku po manifestacjach antyrządowych, które przerodziły się w zamieszki, w których jedna osoba zginęła, a 44 zostały ranne. Samak nakazał swoim przeciwnikom opuścić siedzibę rządu, zajmowaną przez nich już od tygodnia. Opozycjoniści żądają, aby premier, który objął urząd 7 miesięcy temu, podał się do dymisji, ze względu na jego rzekomo zbyt bliskie relacje z poprzednim premierem, Taksinem Shinavatrą, zdjętym z urzędu przez bezkrwawy zamach stanu we wrześniu 2006 roku i przebywającym obecnie na emigracji w Wielkiej Brytanii. Samak zapewnił, że stan wyjątkowy potrwa kilka dni.
Opr. Elżbieta Buczkowska



