W Zielonej Górze otwarto ogród botaniczny

W Zielonej Górze otwarto ogród botaniczny. Taki ogród istniał w mieście przed II wojną światową. Po wojnie uległ zniszczeniu, a część terenu zajęło technikum budowlane. Pomysł rekonstrukcji ogrodu zrodził się w drugiej połowie lat 90. XX-go wieku.

Nad współczesnym projektem ok. 2,5-hektarowego ogrodu botanicznego pracowało kilkunastu projektantów pod kierownictwem Grupy Projektowej ISBA z Wrocławia. Znajduje się w nim ponad 500 gatunków i odmian roślin, głównie drzew i krzewów, a także bylin i pnączy pochodzących z Europy, Azji i Ameryki Północnej. Koszt przedsięwzięcia wyniósł ok. 6 mln zł.

"Na całym świecie istnieje tylko 1 tys. ogrodów botanicznych. Ten rozsławia zarówno Uniwersytet Zielonogórski jak i miasto Zieloną Górę" – powiedział podczas ceremonii otwarcia dr Leszek Jerzak z Uniwersytetu Zielonogórskiego, jeden z inicjatorów odbudowania ogrodu. Jak poinformował, ogród będzie czynny do końca listopada tego roku. Wstęp na teren ogrodu będzie bezpłatny.

Rektor zielonogórskiej uczelni, prof. Czesław Osękowski, zapewnił, że ogrodem będą się zajmować studenci UZ. "Będziemy dumni, będziemy dbać i nie zmarnujemy tego ogrodu" – powiedział.

Pierwszy ogród botaniczny przy ul. Botanicznej w Zielonej Górze został otwarty w 1925 roku. Rozciągał się na powierzchni ok. 2 ha. Oprócz upraw gruntowych posiadał także cieplarnie i szkółki drzew owocowych. Po wojnie został zaniedbany i w dużej mierze zniszczony. Na części jego obszaru postawiono kompleks obiektów Zespołu Szkół Budowlanych.

Pierwsze istotne próby odtworzenia ogrodu podjął Zarząd Okręgu Ligi Ochrony Przyrody w Zielonej Górze z Leszkiem Jerzakiem na czele. W 1998 roku wraz botanikiem-dendrologiem Piotrem Redą przygotowali wstępną koncepcję jego rewaloryzacji. Zrealizowany projekt powstał ostatecznie w 2005 roku.

W odbudowę ogrodu zaangażowały się władze miasta i uczelni. Prace pochłonęły blisko 6 mln zł; dużą część środków pozyskano z Unii Europejskiej.

Źródło: wp.pl

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *