Klimat międzynarodowych trudności ekonomicznych wpływa mocno także na rynek hotelarski w regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka). W pierwszych trzech miesiącach 2009 zainwestowano tam tylko 700 milionów euro, co oznacza 81% spadku w odniesieniu do pierwszego kwartału 2008. Tak wynika z badania przeprowadzonego przez Jones Lang LaSalle, które pokazuje, że kapitał krajowy pozostał głównym źródłem inwestycji, stanowiąc połowę ogólnej wartości wszystkich transakcji. Inwestorzy bliskowschodni spowolnili dwoją działalność, nie przeprowadzając nowych transakcji w miesiącach od stycznia do marca. Według przewidywań, ogólna wartość inwestycji pozostanie niska przez cały rok 2009, jak tłumaczy prezes Jones Lang LaSalle Hotels na region EMEA, Waynne-Smith. „Musimy zaakceptować fakt, iż rozpoczęła się już nowa era. Lata szczytu, takie jak rok 2007, kiedy w samym pierwszym kwartale przeprowadzono inwestycje o łącznej wartości 6.8 miliarda euro, należą do przeszłości” – mówi.
Opr. Elżbieta Buczkowska



