„Gdziekolwiek jestem, na jakimkolwiek miejscu
na ziemi, ukrywam przed ludźmi przekonanie,
że nie jestem stąd.
Jakbym był posłany, żeby wchłonąć jak najwięcej
barw, smaków, dźwięków, zapachów, doświadczyć
wszystkiego, co jest
udziałem człowieka, przemienić co doznane
w czarodziejski rejestr i zanieść tam, skąd przyszedłem. „
Czesław Miłosz
Wystawa pt. „gdziekolwiek…” jest inspirowana wierszem Czesława Miłosza o tym samym tytule. Autorka zgadza się z Miłoszem, że gdziekolwiek jesteśmy, w jakimkolwiek miejscu na ziemi, możemy być świadkami czegoś interesującego, ciekawego zdarzenia, wyjątkowej sytuacji, a gdy się uważnie rozejrzymy możemy dostrzec wyjątkowe kształty, niecodzienne zestawienie barw, czy ulotną grę światła i cienia. Jesteśmy świadkami czegoś, co jest warte zarejestrowania, lub chociażby zapamiętania.
„Prace są nostalgiczną wyprawą po urokliwych zakątkach, gdziekolwiek by one nie były…”
Tak chciałaby to widzieć autorka. Ale czy rzeczywiście? Czy ta nostalgia dotyczy nas wszystkich czy tylko jej? Czy wszyscy doznajemy podobnych wzruszeń oglądając cudze zdjęcia, dokumenty cudzych podróży, cudze wspomnienia? Ilu fotografom udaje się wywołać nutkę tęsknoty za pomocą własnych zdjęć?
Ania ma rzadką zdolność pokazywania oczywistego w sposób, który zachwyca wszystkich. Niezależnie czy to ulice Lublina, Istambułu, Lizbony czy Warszawy mamy wrażenie, że tam byliśmy. Bierzemy udział w jej przeżywaniu tej podróży, jakbyśmy siedzieli obok, w tym samym oknie i patrzyli na te same domy i ulice pełne wciąż zaskakującego nas życia.
Warto spojrzeć na świat jej oczami. Gdziekolwiek by to nie było.
Kurator wystawy Piotr „Mopas” Bułas
Na wystawę zapraszamy od 4 lutego do 4 marca 2010 r.
4 marca ostatniego dnia wystawy się odbędzie się Finisaż, spotkanie z Autorem.
Herbaciarnia TEA LADY, Warszawa – Powiśle, ul. Radna 13
Godziny otwarcia: pon-pt 11.00-20.00
sob. 14.00-20.00









