
Piloci Boeinga 737 MAX linii Lion Air, który rozbił się w zeszłym roku, gorączkowo przeglądali podręcznik, aby zrozumieć, dlaczego samolot znajduje się w swobodnym spadku.
W pierwszej katastrofie Boeinga 737 Max, w październiku 2018 roku, zginęło 189 osób znajdujących się na pokładzie. Katastrofa nabrała szczególnego znaczenia po drugim, podobnym wypadku samolotu linii Ethiopian Airlines.
Po ujawnieniu informacji z rejestratora głosu w kokpicie, specjaliści sugerują, że w przypadku katastrofy samolotu Lion Air przeszkolenie pilotów było niewystarczające. Śledczy przyznali, że istnieją „podobieństwa” w obu wypadkach.
Podobnie jak w katastrofie samolotu Ethiopian Airlines, odrzutowiec Lion Air rozbił się kilka minut po starcie. Pilot zgłosił problemy kontrolerom ruchu lotniczego zaledwie dwie minuty po starcie. Z nagrań wynika, że kapitan gorączkowo szukał prawidłowej procedury w podręczniku, aby zapobiec opadaniu samolotu wskutek działania mechanizmu zapobiegającemu przeciągnięciu. W tym samym czasie pierwszy oficer nie był zdolny do kontrolowania samolotu.
Dane z rejestratora głosu w kabinie zostały ujawnione dopiero teraz i nie zostały uwzględnione we wstępnym raporcie, ponieważ czarna skrzynka została wydobyta z dna oceanu dopiero w styczniu.
(travelmole)
foto: ARFF



