
Branża turystyczna, która tradycyjnie dostarczała około 12-14% bułgarskiego PKB, jest w tym roku bliska załamania.
Lipiec się kończy, ale w większości nadmorskich kurortów drzwi hoteli i pensjonatów pozostają zamknięte. Otwarte obiekty pracują maksymalnie w 30%. Pracownicy tych hoteli, kucharze i kelnerzy, animatorzy pracujący na plażach siedzą w domu bez wynagrodzenia lub są zwalniani.
Radio podaje, że odwołano nawet 87% lotów czarterowych, które miały przylecieć na lotnisko w Burgas. Od początku sezonu wylądowało tam tylko 218 samolotów. Dla porównania w czerwcu ubiegłego roku było ich 1950, a w szczycie sezonu 2800.
W tym roku organizatorzy planują 1116 lotów, głównie z Niemiec, Polski, Czech i Holandii. Jednak Holandia wprowadziła obowiązkową 14-dniową kwarantannę od 16 lipca dla osób powracających z wakacji w Bułgarii. Podobna kwarantanna obowiązuje w Wielkiej Brytanii. Z tego powodu Brytyjczycy wybierają inne miejsce wypoczynku.
Dlatego 180 turystów, którzy przybyli na lotnisko w Burgas pierwszym czarterowym lotem z Ukrainy, byli witani chlebem i solą. Przygrywał zespół folklorystyczny Strandża. Stawili się przedstawiciele władz miasta Burgas, touroperatorzy. Przybył nawet ambasador Ukrainy w Bułgarii. Bułgarzy mają nadzieję, że teraz czartery z Ukrainy staną się regularne.
Wyczekują też otwarcie rosyjskich granic. Turyści z Rosji tradycyjnie stanowili większość wczasowiczów na wybrzeżu Morza Czarnego.




4 Responses
Właśnie wróciłem z Bułgarii, do której jeżdżę rokrocznie od wielu lat, więc mam możliwość porównania. Część hoteli, zwłaszcza większych, była rzeczywiście zamknięta. Jednak co do rzekomo pustych plaż tytuł artykułu rozmija się z prawdą.
Fakt. Część hoteli w Słonecznym Brzegu jest zamknięta, ale nie powiedziałbym że 6km wybrzeża zapełnione do 4-5 rzędy od brzegu to pustki.
Co za bzdury! Od trzech tygodni jestem w Bułgarii, po raz ósmy. Turystów jest mniej więcej tyle, co wcześniej. Plaże pełne. Nie ma (dzięki Bogu!) tylu Polaków i innych obcokrajowców, ale dopisali Bułgarzy. Atmosfera jest spokojna, nie lecą k… na ulicach i nie ma nachlanych Polaków. Okazuje się, że Bułgaria świetnie sobie radzi bez zagranicznej hołoty.
Jakby ktoś chciał pooglądać zdjęcia z różnych miejsc w Bułgarii, to zapraszam na FB „България – BG – Bulgaria” :). Ja robiłem wszystkie te zdjęcia 🙂