
Na Majorce narastają protesty przeciwko skutkom masowej turystyki. Po rekordowej manifestacji w Palmie kolejne wydarzenie zaplanowano w Sóller, gdzie mieszkańcy chcą zwrócić uwagę na problemy związane z rosnącą liczbą odwiedzających.
Na Majorce nie słabną protesty przeciwko masowej turystyce. Po dużej demonstracji, która pod koniec lipca zgromadziła w Palmie dziesiątki tysięcy osób, mieszkańcy zapowiadają kolejne wystąpienie. Tym razem manifestacja odbędzie się 8 sierpnia w miejscowości Sóller, a zainteresowanie udziałem jest na tyle duże, że organizatorzy uruchomili dodatkowy transport dla uczestników.
Organizatorzy podkreślają, że protest nie jest wymierzony w samych turystów, lecz w model rozwoju, który – ich zdaniem – nadmiernie uzależnił lokalną gospodarkę od ruchu turystycznego. Wśród najczęściej wskazywanych problemów znajdują się rosnące ceny mieszkań, przeciążona infrastruktura, korki, niedobór miejsc parkingowych oraz wypieranie lokalnych sklepów przez działalność nastawioną głównie na obsługę odwiedzających.
Zaplanowany marsz przejdzie przez jedną z najbardziej uczęszczanych ulic handlowych Sóller, co budzi obawy o możliwe napięcia. Tydzień wcześniej podobna demonstracja w Palmie zakończyła się starciami części uczestników z policją. Według służb w proteście uczestniczyło około 25 tys. osób, natomiast organizatorzy szacowali frekwencję nawet na trzykrotnie wyższą. W wyniku zamieszek rannych zostało osiem osób.
Napięcia wokół turystyki widoczne są również poza ulicznymi demonstracjami. W ostatnich dniach w kilku miejscowościach na wyspie pojawiły się naklejki z hasłami wzywającymi turystów do opuszczenia Majorki. Choć autorzy akcji pozostają nieznani, wydarzenia pokazują, że dyskusja o wpływie masowej turystyki na życie mieszkańców staje się jednym z najważniejszych tematów tegorocznego sezonu na Balearach.



