Potrzebny system ostrzegający przed tsunami

Dwa lata po tym jak fale tsunami 28 grudnia 2004 r. zmiotły w linię brzegową 11 krajów wokół Oceanu Indyjskiego, kraje zastanawiają się nadal, kto powinien zarządzać regionalnym systemem ostrzegawczym.

Narody Zjednoczone, które sponsorowały regionalny system ostrzegawczy z siecią 26 krajowych centrów informacji o tsunami wokół Oceanu Indyjskiego szacują, że wdrożenie systemu zajmie lata. 

Trzęsienie ziemi o sile 5,7, które zatrzęsło indonezyjską wyspą Sumatrą w poniedziałkowy poranek zabijając 7 osób i raniąc ok. 100, przypomniało potrzebę wdrożenia systemu ostrzegawczego. Trzęsienie ziemi było odczuwalne również w Singapurze oddalonym o 540 km.

Narody Zjednoczone (UN) początkowo postanowiły, że w połowie 2006 r. zostanie wdrożony system ostrzegawczy. Plan obejmował założenie na Oceanie Indyjskim 23 dodatkowych głębinowych boj ostrzegawczych.

Indie, Tajlandia, Indonezja, Malezja i Australia nadal sprzeczają się o to, kto ma zarządzać systemem ostrzegawczym. Mimo że kraje są bardziej przygotowane, dużo jeszcze jest do zrobienia. Pierwszy kraj, który spełni standardy wyznaczone przez UN zostanie wyznaczony do zarządzania regionalnym centrum.

Urzędnicy tylko dyskutują o problemie, lecz nic nie robią, by temu przeciwdziałać. Zamiast tego kraje postanowiły założyć indywidualne systemy ostrzegawcze. Do nich należą Tajlandia, Malezja i Indonezja.

Indonezja, najciężej dotknięta przez tsunami w 2004 r., kiedy zginęło ok. 160 000 osób, planuje do 2009 r. założenie sejsmografów oraz 15 boj ostrzegawczych ufundowanych przez Niemcy.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *