Pełna sukcesu wizyta w Turcji Papieża Benedykta XVI stała się odpowiedzią na życzenia tureckich organizatorów wycieczek. Życzyli sobie oni, by nie powiedział czegoś, co mogło być odebrane za obrazę Islamu. Organizatorzy są przekonani o tym, że w następnych latach to wydarzenie wpłynie pozytywne na wizerunek kraju.
Wizytę papieża okrzyknięto za sukces, gdyż wszyscy obawiali się o jej negatywne skutki. W Turcji, muzułmańskim kraju, na całą atmosferę mogły wpłynąć demonstracje. Lecz na szczęście nic takiego nie miało miejsca i wizyta przebiegła spokojnie.
Podróż papieża do Efezu, miasta na wybrzeżu M. Egejskiego, z klasycznymi ruinami, stała się dla Turków reklamą wartą milion dolarów. Obraz papieża machającego turecką flagą i jego komentarz, że część jego serca należy do Turcji były prawdopodobnie bezcenne.
Wizyta przypadła na koniec stosunkowo kiepskiego roku dla tureckiej turystyki z dochodami spadającymi prawie o 9 % podczas szczytowego sezonu po okresie trwałego wzrostu.
Epidemia ptasiej grypy, kurdyjski terroryzm i pro- islamskie protesty następujące po rozpowszechnieniu duńskich komiksów ośmieszających proroka Mahometa, a później protesty po wrześniowej mowie Benedykta w Niemczech, gdy powiązał nauki Mahometa z przemocą- wszystko to stanowiło podejrzane kwestie.
Zamiast modlitwy w 6 – wiecznym kościele Haghia Sophia.- która mógłby wywołać oburzenie, gdyż zarówno chrześcijanie, jak i muzułmanie roszczą sobie prawa do kościoła- papież modlił się wewnątrz Błękitnego Meczetu.
Gdy ten niespotykany wizerunek papieża modlącego się w meczecie obiegł cały świat, wielu przyszłych turystów mogło spostrzec, że Błękitny Meczet tak, jak wiele innych miejsc, które odwiedził Benedykt XVI, jest imponujący.



