Michał Marzec, dyrektor Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze", zapowiada, że będzie dążył do tego, by Okęcie stało się tzw. hubem, czyli centrum przesiadkowym, do którego linie lotnicze dowożą pasażerów, by mogli się przesiąść i lecieć dalej.
Pierwszym krokiem do rozwoju warszawskiego lotniska było otwarcie drugiego terminalu. – Na obecnie działającym lotnisku jesteśmy w stanie obsługiwać około 13 mln pasażerów w ciągu roku. Przy niższym standardzie obsługi pasażerów moglibyśmy obsługiwać ich nawet o 40 proc. więcej – mówi cytowany przez dziennik Michał Marzec. Jego zdaniem, jeśli by usprawniono i poprawiono koordynację, zoptymalizowano ruch w powietrzu i na ziemi, to przepustowość lotniska mogłaby się zwiększyć o dalsze 20 proc.
Warszawskie lotnisko kusi linie lotnicze nowymi zniżkami opłat lotniskowych. M.in. oferuje przewoźnikom, w przypadku uruchomienia nowych tras, 75 proc. zniżki opłat za lądowanie przez pierwszy rok od uruchomienia trasy i 50 proc. zniżki przez trzy kolejne lata. Proponuje też zniżki w przypadku opłat pasażerskich, co może się bezpośrednio przekładać na ceny biletów lotniczych. – W przypadku jednego samolotu oznacza to oszczędności rzędu kilkuset złotych, a nawet kilku tysięcy – mówi Marzec.
Źródło: WNP.pl



