Pilot zdecydował się na lądowanie na lotnisku w Zurychu. Samolot wylądował bezpiecznie – nikomu nic się nie stało – zapewnia rzecznik linii Kamil Wnuk.
Rzecznik Centralwings uspokaja, że do lądowania awaryjnego nie doszło. Gdy w kabinie pasażerskiej zgasło światło, pilot zdecydował, że wyląduje na lotnisku w Zurychu, by specjaliści naprawili usterkę maszyny.
– Doszło do tak zwanego lądowania technicznego, wszystko zgodnie z procedurami. Nie było żadnego niebezpieczeństwa dla pasażerów – zapewnia Kamil Wnuk.
Jednak pasażerowie udający się do portugalskiego Faro musieli spędzić noc w Zurychu. Kamil Wnuk zapewnia, że linie zapewniły miejsca w hotelu i posiłek dla uczestników lotu. Boeing 737 do Faro poleci dopiero dziś.
Równocześnie na lotnisku w Faro utknęli Polacy, których ten sam samolot miał zabrać w drogę powrotną z wakacji.
Źródło: WNP.pl



