Kłopoty samolotu Centralwings

Chwila grozy i noc w Zurychu – to przeżycia pasażerów boeinga 737, którzy lecieli do Portugalii. W trakcie lotu, w kabinie pasażerskiej maszyny należącej do Centralwings, zgasło światło.

Pilot zdecydował się na lądowanie na lotnisku w Zurychu. Samolot wylądował bezpiecznie – nikomu nic się nie stało – zapewnia rzecznik linii Kamil Wnuk.

Rzecznik Centralwings uspokaja, że do lądowania awaryjnego nie doszło. Gdy w kabinie pasażerskiej zgasło światło, pilot zdecydował, że wyląduje na lotnisku w Zurychu, by specjaliści naprawili usterkę maszyny.

– Doszło do tak zwanego lądowania technicznego, wszystko zgodnie z procedurami. Nie było żadnego niebezpieczeństwa dla pasażerów – zapewnia Kamil Wnuk.

Jednak pasażerowie udający się do portugalskiego Faro musieli spędzić noc w Zurychu. Kamil Wnuk zapewnia, że linie zapewniły miejsca w hotelu i posiłek dla uczestników lotu. Boeing 737 do Faro poleci dopiero dziś.

Równocześnie na lotnisku w Faro utknęli Polacy, których ten sam samolot miał zabrać w drogę powrotną z wakacji.

Źródło: WNP.pl

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *