Puste pokoje hotelowe i podupadający biznes to pomundialowa rzeczywistość w niektórych zakątkach RPA. Pomimo, że organizacyjnie pierwsze Mistrzostwa Świata w Afryce zakończyły się sukcesem, to dla niektórych okazały się dużym rozczarowaniem i przyniosły sporo kłopotów.
Problemy ReservHotel International, przedsiębiorstwa turystycznego mającego siedzibę w Cape Town i zarządzającego hotelami Amadeus i Galileo, zaczęły się na skutek pośrednictwa FIFA w wynajmowaniu pokojów. Vurnon Kirsten, jeden z najbardziej wpływowych ludzi w branży hotelarskiej i jeden z jej pionierów w RPA, narzeka, że został odcięty od decyzji. Ma też spore powody do obaw, gdyż obroty jego firmy spadły o 83 proc. w czerwcu oraz lipcu i w dalszym ciągu nie może odrobić strat.
Pokoje zwalniane przed imprezą przez agencje dystrybucyjną FIFA były w dość odległych zakątkach miasta i ciężko było je sprzedać, z kolei pokoje w centrum zostały zwolnione zbyt późno, żeby można było je odpowiednio wykorzystać.
W Cape Town rozgrywano 8 spotkań podczas mistrzostw, żadna drużyna nie zdecydowała się tam zakwaterować, co wedlug Kirstena miało duży wpływ na niskie przychody dla hoteli i ludzi, którzy zdecydowali się wynajmować swoje domostwa na czas mundialu dla turystów.
Kirsten domaga się od FIFA odszkodowań za straty gospodarcze i przypomina o obietnicach organizacji, która miała wspierać lokalny biznes. W podobnym tonie wypowiadał się dyrektor generalny Western Cape dr Laurine Platzky, który był odpowiedzialny za koordynację programu przygotowanego dla prowincji z racji mundialu. Apelował on o stworzenie dodatkowego planu rezerwacji pokoi przewidując problemy, jakie pojawią się w związku z dystrybucją przez FIFA.
Dyrektor operacyjny Newmark Hotel Andy Nold stwierdził, że na 30 dni przed pierwszym gwizdkiem agencja dystrybucyjna FIFA zwróciła prawie 99 proc. rezerwacji pokoi i tylko dzięki temu, że hotel posiadał rezerwowy plan, sprzedano 70 proc. miejsc, jednak po niższych cenach.
Podobna sytuacja miała miejsce w Orange Protea Hotel, gdzie FIFA zwróciła 80 proc. miejsc pokojowych na 6 tygodni przed startem, zachowując tylko 15 pokoi na 3 dni. Jak twierdzi główny menedżer Douglas Allen, udało się wynająć 110 pokoi, głównie algierskim fanom.
Nowo powstały pięciogwiazdkowy hotel Coral Cape Town International nie podpisał z FIFA umowy i zapełnił się w 40 proc. podczas trwania mistrzostw, co jak twierdzi jego menedżer do spraw komunikacji Gina Meintjies jest całkiem niezłym wynikiem jak na nowy hotel.
Lokalny biznes po mundialu powoli się odradza, jednak wyniki są gorsze niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Według Nilsa Heskschera, menedżera Coral International, wpływ na to ma także kryzys ekonomiczny, jaki ogarnął świat, przez co turyści rzadziej decydują się na odwiedzenie RPA.
Mimo sporego spadku przychodów Vurnon Kirsten z optymizmem patrzy w przyszłość i wierzy, że rok 2011 będzie dobry, a promocja, jaką dała krajowi organizacja Mistrzostw Świata sprawi, że turyści chętnie odwiedzą RPA.
Problemy ReservHotel International, przedsiębiorstwa turystycznego mającego siedzibę w Cape Town i zarządzającego hotelami Amadeus i Galileo, zaczęły się na skutek pośrednictwa FIFA w wynajmowaniu pokojów. Vurnon Kirsten, jeden z najbardziej wpływowych ludzi w branży hotelarskiej i jeden z jej pionierów w RPA, narzeka, że został odcięty od decyzji. Ma też spore powody do obaw, gdyż obroty jego firmy spadły o 83 proc. w czerwcu oraz lipcu i w dalszym ciągu nie może odrobić strat.
Pokoje zwalniane przed imprezą przez agencje dystrybucyjną FIFA były w dość odległych zakątkach miasta i ciężko było je sprzedać, z kolei pokoje w centrum zostały zwolnione zbyt późno, żeby można było je odpowiednio wykorzystać.
W Cape Town rozgrywano 8 spotkań podczas mistrzostw, żadna drużyna nie zdecydowała się tam zakwaterować, co wedlug Kirstena miało duży wpływ na niskie przychody dla hoteli i ludzi, którzy zdecydowali się wynajmować swoje domostwa na czas mundialu dla turystów.
Kirsten domaga się od FIFA odszkodowań za straty gospodarcze i przypomina o obietnicach organizacji, która miała wspierać lokalny biznes. W podobnym tonie wypowiadał się dyrektor generalny Western Cape dr Laurine Platzky, który był odpowiedzialny za koordynację programu przygotowanego dla prowincji z racji mundialu. Apelował on o stworzenie dodatkowego planu rezerwacji pokoi przewidując problemy, jakie pojawią się w związku z dystrybucją przez FIFA.
Dyrektor operacyjny Newmark Hotel Andy Nold stwierdził, że na 30 dni przed pierwszym gwizdkiem agencja dystrybucyjna FIFA zwróciła prawie 99 proc. rezerwacji pokoi i tylko dzięki temu, że hotel posiadał rezerwowy plan, sprzedano 70 proc. miejsc, jednak po niższych cenach.
Podobna sytuacja miała miejsce w Orange Protea Hotel, gdzie FIFA zwróciła 80 proc. miejsc pokojowych na 6 tygodni przed startem, zachowując tylko 15 pokoi na 3 dni. Jak twierdzi główny menedżer Douglas Allen, udało się wynająć 110 pokoi, głównie algierskim fanom.
Nowo powstały pięciogwiazdkowy hotel Coral Cape Town International nie podpisał z FIFA umowy i zapełnił się w 40 proc. podczas trwania mistrzostw, co jak twierdzi jego menedżer do spraw komunikacji Gina Meintjies jest całkiem niezłym wynikiem jak na nowy hotel.
Lokalny biznes po mundialu powoli się odradza, jednak wyniki są gorsze niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Według Nilsa Heskschera, menedżera Coral International, wpływ na to ma także kryzys ekonomiczny, jaki ogarnął świat, przez co turyści rzadziej decydują się na odwiedzenie RPA.
Mimo sporego spadku przychodów Vurnon Kirsten z optymizmem patrzy w przyszłość i wierzy, że rok 2011 będzie dobry, a promocja, jaką dała krajowi organizacja Mistrzostw Świata sprawi, że turyści chętnie odwiedzą RPA.
Opracował: Jakub Kędzior



