Według najnowszych danych dotyczących wybuchu silnika, pasażerowie feralnego lotu Qantas QF32
z 4 listopada byli znacznie bliżsi śmierci niż pierwotnie sądzono…
Odłamki powstałe w wyniku eksplozji silnika przebiły bak w skrzydle samolotu. Taka informacja jako pierwsza ujrzała światło dzienne w Australii i została przekazana opinii publicznej.
Eksperci uważają, że szczęściem udało uniknąć się zapłonu paliwa, co oczywiście w konsekwencji doprowadziłoby do potężnej eksplozji.
Szef lotnictwa i techniki lotniczej w Royal Melbourne Institute of Technology profesor Adrian Mouritz powiedział dziennikarzom, że Qantas miał „bardzo, bardzo dużo szczęścia".
Z powodu awarii, piloci musieli zareagować na kilkadziesiąt komunikatów jednocześnie. Walka z systemem trwała prawie godzinę.
Wiceprezes australijskiego i Międzynarodowego Stowarzyszenie Pilotów Richard Woodward powiedział: – Nie sądzę, aby jakakolwiek załoga na świecie została przeszkolona do radzenia sobie z sytuacjami podobnymi do tej. Ilość awarii jest bezprecedensowa. Prawdopodobnie istnieje szansa jedna na 100 milionów, aby wszystko wzięło aż tak w łeb.
Opracowała: Malwina Bąk



