Sean Tipton, rzecznik ABTA twierdzi, że można było tego uniknąć. Apeluje do pasażerów, by nie wyjeżdżali na lotnisko bez uprzedniego sprawdzenia statusu lotu.
-Gdyby ci ludzie skontaktowali się z biurem podróży lub liniami lotniczymi jeszcze zanim wyjechali na lotniska z pewnością powiedziano by im, żeby w ogóle nie wychodzili z domu – powiedział Tipton.
ABTA ogłosiło pasażerom, którzy utknęli na lotniskach w Wielkiej Brytanii, że organizator podróży zapewni im nocleg oraz alternatywny środek transport, jeśli zaistnieje taka potrzeba, ale odszkodowanie za powstałe utrudnienia nie zostanie im wypłacone, ponieważ wynikły one z przyczyn losowych.
Szacuje się, że około 4 miliony pasażerów próbowało wyjechać na świąteczny weekend, lecz ABTA nie ma pojęcia, jak wielu z nich będzie w stanie wydostać się z miasta.
-Wygląda na to, że sytuacja powoli się stabilizuje, ale pasażerowie naprawdę powinni wykazać się przezornością. A jeśli zdarzy się tak, że ich lot zostanie w ostatniej chwili odwołany, powinni natychmiast wrócić do domu. Wielogodzinne przesiadywanie na lotnisku niczego nie zmieni. – komentuje Tipton.
Opracowała: Natalia Wiśniewska



