Kiedy pomyślimy o Morzu Północnym, jego nieprzyjaznej względem człowieka, chłodnej naturze, wydaje nam się, iż istnienie w nim jakiegokolwiek życia oraz punktu zaczepienia, który mógłby zaciekawić człowieka, jest praktycznie niemożliwe. Większość z nas, Szkocję kojarzy głównie z dobrą whisky oraz, rozwiniętym na potężną skalę, przemysłem ropy naftowej. Jednak, zapewne ku zdziwieniu wielu zainteresowanych bądź też mniej zainteresowanych – tutaj raczej warto postawić na tę drugą grupę, z racji tego, iż to pochmurny, chłodny i z lekka zapomniany „koniec świata”– morze to, będące częścią Oceanu Atlantyckiego, stanowi dom dla setek tysięcy najróżniejszych ryb, skorupiaków, jak również i ssaków.
Otóż te enigmatyczne, chłodne wody, położone pomiędzy wybrzeżami Danii, Szwecji i Norwegii na wschodzie, Niemiec, Belgii i Holandii na południu, Wielkiej Brytanii – w tym Szkocji – na zachodzie, są niczym innym, jak potężnym, pełnym życia, niezależnym światem, jakiego wielu z nas nie byłoby sobie w stanie nawet wyobrazić. Pomimo tego że stanowi ono jedynie jedną pięćsetną wszystkich wód Ziemi, to aż jedna piąta ogółem pozyskiwanych na świecie ryb pochodzi właśnie z jego głębin. Jest to dowód na to, dla jak potężnej liczby organizmów żywych są one domem. Ośmiornice, homary, mureny czy meduzy, to nieliczne przykłady tych istot, którym możemy „dogłębnie” się przyjrzeć w Macduff Marine Aquarium.
Niewielki budynek o strukturze pączka, w którym, po wejściu, poruszamy się dookoła, od strony parkingu nie wygląda zbyt obiecująco. Dopiero w środku okazuje się, że pomysł jest całkiem ciekawy. Wejście do oceanarium, to koszt niecałych 9 funtów. Jednak już chwilę po przekroczeniu jego progu jesteśmy pewni, że wydatek nie poszedł na marne. Zza grubej, potężnej szyby, która nagle wyłania się z lewej strony, obserwują nas dziesiątki par oczu. Większość zaciekawionych pysków, w tym łupaczy, łososi, płaszczek i węgorzy, przybliża się do nas, jednak są też takie, które wydają się być kompletnymi ignorantami. Świat, który widzimy za szkłem jest zdumiewający. Poszarpane skały pokryte wybujałą roślinnością sprawiają wrażenie serca wulkanicznego krateru, w dodatku o tak niebywałej strukturze i kolorach, iż trudno uwierzyć, że nie są z plastiku. A rzeczywistość ta została zaprojektowana przez nic innego, jak samą naturę, której kawałek pracy udało się tak zgrabnie uchwycić w oceanarium. To olbrzymie akwarium o kształcie cylindra ma pojemność około 400 tys. litrów. Połączone jest bezpośrednio z wodami samego morza, tak więc środowisko, w jakim można się przyjrzeć wszystkim morskim stworzeniom, jest całkowicie naturalne. W niektórych, mniejszych akwariach, zlokalizowanych po obydwu stronach krętego korytarza Macduff Aquarium, można zauważyć, jak wraz z przypływem fal, sporadycznie przybywa w nich wody.
Pierwszej atrakcji – wielkiemu, a zarazem najgłębszemu zbiornikowi wody morskiej w Szkocji, pełnemu kolorowych zwierząt i roślin, można się przyjrzeć zarówno na początku zwiedzania „pączka”, jak i na jego końcu, z nieco innej perspektywy. Kierując się w stronę odwrotną niż wskazówki zegara, wyłaniają się kolejne, mniejsze akwaria. Niektóre, nisko usytuowane i otwarte u góry, tak, aby chętni mogli dotknąć rozgwiazdy czy tez dokładniej przyjrzeć się koralowcom, inne zaś, wbudowane w ścianach, podświetlone w przyjemny dla oka sposób.
Zatem zwierzęta znajdujące się w oceanarium, to przede wszystkim ryby: mureny, kiełby szare, łososie, sole, a nawet miniaturowe rekiny, lecz w zbiornikach wodnych można też dostrzec ośmiornice, homary, małże czy płaszczki wraz z otaczającą je, bogatą, roślinnością. Obok każdego akwarium znajdują się dokładne opisy żyjących w nich organizmów – ryb, płazów i skorupiaków. Na ścianach widnieją również informacje o nadmorskich ptakach, zamieszkałych w okolicach miasteczka, tj. mewy, kormorany, maskonury czy głuptaki. Dużą uwagę przywiązuje się tu do edukacji na temat ochrony środowiska wodnego oraz czystości plaż, co także wywnioskować można z naściennych wskazówek i pouczeń. Macduff Aquarium to miejsce przyjazne dzieciom – współpracuje ze szkołami i posiada specjalne programy edukacyjne. Charakteryzuje się wysoką tolerancją względem najmłodszych – zarówno ze strony zarządu i personelu, który zezwala na dotykanie wielu zwierząt i roślin, jak i ze strony mieszkańców akwariów, którzy wydają się być nader spokojni, oswojeni i przyzwyczajeni do obecności, nawet najbardziej ciekawskiej, istoty.
Niesamowite wrażenie wywiera również akwarium przepełnione fosforyzującymi cudactwami – morskimi biczami i zawilcami – przypominające z lekka dzieciństwo, w którym to plastikowe, świecące w ciemnościach gwiazdki zwykliśmy przyklejać na ściany i okna.
Otóż te enigmatyczne, chłodne wody, położone pomiędzy wybrzeżami Danii, Szwecji i Norwegii na wschodzie, Niemiec, Belgii i Holandii na południu, Wielkiej Brytanii – w tym Szkocji – na zachodzie, są niczym innym, jak potężnym, pełnym życia, niezależnym światem, jakiego wielu z nas nie byłoby sobie w stanie nawet wyobrazić. Pomimo tego że stanowi ono jedynie jedną pięćsetną wszystkich wód Ziemi, to aż jedna piąta ogółem pozyskiwanych na świecie ryb pochodzi właśnie z jego głębin. Jest to dowód na to, dla jak potężnej liczby organizmów żywych są one domem. Ośmiornice, homary, mureny czy meduzy, to nieliczne przykłady tych istot, którym możemy „dogłębnie” się przyjrzeć w Macduff Marine Aquarium.
Niewielki budynek o strukturze pączka, w którym, po wejściu, poruszamy się dookoła, od strony parkingu nie wygląda zbyt obiecująco. Dopiero w środku okazuje się, że pomysł jest całkiem ciekawy. Wejście do oceanarium, to koszt niecałych 9 funtów. Jednak już chwilę po przekroczeniu jego progu jesteśmy pewni, że wydatek nie poszedł na marne. Zza grubej, potężnej szyby, która nagle wyłania się z lewej strony, obserwują nas dziesiątki par oczu. Większość zaciekawionych pysków, w tym łupaczy, łososi, płaszczek i węgorzy, przybliża się do nas, jednak są też takie, które wydają się być kompletnymi ignorantami. Świat, który widzimy za szkłem jest zdumiewający. Poszarpane skały pokryte wybujałą roślinnością sprawiają wrażenie serca wulkanicznego krateru, w dodatku o tak niebywałej strukturze i kolorach, iż trudno uwierzyć, że nie są z plastiku. A rzeczywistość ta została zaprojektowana przez nic innego, jak samą naturę, której kawałek pracy udało się tak zgrabnie uchwycić w oceanarium. To olbrzymie akwarium o kształcie cylindra ma pojemność około 400 tys. litrów. Połączone jest bezpośrednio z wodami samego morza, tak więc środowisko, w jakim można się przyjrzeć wszystkim morskim stworzeniom, jest całkowicie naturalne. W niektórych, mniejszych akwariach, zlokalizowanych po obydwu stronach krętego korytarza Macduff Aquarium, można zauważyć, jak wraz z przypływem fal, sporadycznie przybywa w nich wody.
Pierwszej atrakcji – wielkiemu, a zarazem najgłębszemu zbiornikowi wody morskiej w Szkocji, pełnemu kolorowych zwierząt i roślin, można się przyjrzeć zarówno na początku zwiedzania „pączka”, jak i na jego końcu, z nieco innej perspektywy. Kierując się w stronę odwrotną niż wskazówki zegara, wyłaniają się kolejne, mniejsze akwaria. Niektóre, nisko usytuowane i otwarte u góry, tak, aby chętni mogli dotknąć rozgwiazdy czy tez dokładniej przyjrzeć się koralowcom, inne zaś, wbudowane w ścianach, podświetlone w przyjemny dla oka sposób.
Zatem zwierzęta znajdujące się w oceanarium, to przede wszystkim ryby: mureny, kiełby szare, łososie, sole, a nawet miniaturowe rekiny, lecz w zbiornikach wodnych można też dostrzec ośmiornice, homary, małże czy płaszczki wraz z otaczającą je, bogatą, roślinnością. Obok każdego akwarium znajdują się dokładne opisy żyjących w nich organizmów – ryb, płazów i skorupiaków. Na ścianach widnieją również informacje o nadmorskich ptakach, zamieszkałych w okolicach miasteczka, tj. mewy, kormorany, maskonury czy głuptaki. Dużą uwagę przywiązuje się tu do edukacji na temat ochrony środowiska wodnego oraz czystości plaż, co także wywnioskować można z naściennych wskazówek i pouczeń. Macduff Aquarium to miejsce przyjazne dzieciom – współpracuje ze szkołami i posiada specjalne programy edukacyjne. Charakteryzuje się wysoką tolerancją względem najmłodszych – zarówno ze strony zarządu i personelu, który zezwala na dotykanie wielu zwierząt i roślin, jak i ze strony mieszkańców akwariów, którzy wydają się być nader spokojni, oswojeni i przyzwyczajeni do obecności, nawet najbardziej ciekawskiej, istoty.
Niesamowite wrażenie wywiera również akwarium przepełnione fosforyzującymi cudactwami – morskimi biczami i zawilcami – przypominające z lekka dzieciństwo, w którym to plastikowe, świecące w ciemnościach gwiazdki zwykliśmy przyklejać na ściany i okna.
Macduff Aquarium nie jest jedynym oceanarium, jakie można odwiedzić na północy Wysp Brytyjskich. Deep See Word, to oceanarium w Edynburgu, słynące przede wszystkim z podwodnego safari – nurkowania w akwariach pełnych morskich gatunków ryb i roślin. Kolejne, warte zobaczenia oceanaria, to North Queensferry, St Adrews Aquarium oraz St David’s Oceanarium. Szkoci dobrze wiedzą, że bogata fauna i flora Morza Północnego, sama w sobie, jest nie lada atrakcją. Wykorzystują to na wszelkie możliwe sposoby, a w szkockich sklepikach z pamiątkami aż się roi od obrazków, breloczków, figurek i wszelkich innych, często tak naprawdę nikomu niepotrzebnych rzeczy, nawiązujących do morza i tego, co w nim dryfuje.
Ewelina Płoskonka



