Jeszcze klepki klepią….

Niektóre zawody odchodzą  do lamusa. Wpływ na to ma brak zapotrzebowania na dane produkty oraz rozwój technologii. Jednym z wymierających zawodów jest bednarstwo.

Beczki, antałki czy też  cebry były używane już w III i IV wieku przez Słowian. Bednarstwo jako osobna gałąź przemysłu wyodrębniło się we wczesnym średniowieczu. Rzemieślnik trudniący się bednarstwem to bednarz, a w dawnej słowiańszczyźnie bednar. Technika wytwarzania była tajemnicą każdego bednarza i nie ujawniano jej nawet krewnym; tajniki rzemiosła poznawał jedynie następca rzemieślnika. Do wyrobu naczyń bednarz używał drewna sosny, świerku, olchy, lipy czy dębu. Gatunek drewna był dobierany w zależności od tego, co rzemieślnik chciał wykonać i tak np. drewno twarde sprężyste nadawało się do produkcji beczek, drewno miękkie do maselnic, wiader. Bednarstwo koncentrowało się głównie wokół dużych miast kupieckich, np. Krakowa czy Poznania oraz kopalni soli w Bochni, Wieliczce, Bydgoszczy, Drohobyczu. Schyłek fachu to wiek XIX, w którym to nastąpiło systematyczne ograniczanie produkcji; jedną z przyczyn był napływ na rynek wiejski naczyń żelaznych, kamionkowych oraz szklanych. Obecnie bednarze poszerzają grono twórców ludowych, aby przetrwać ,coraz częściej obok wyrabiania beczek, zajmują się również wykonaniem szyldów reklamowych czy też zegarów.

 Tradycje bednarskie zachowała małopolska wieś Żurowa położona w powiecie tarnowskim w gminie Szerzyny. W 1936 roku powstała, pod przewodnictwem ówczesnego właściciela dworu w Żurowej, Józefa Budzynia, spółdzielnia zrzeszająca miejscowych rzemieślników i zapewniająca im zbyt na ich produkty. Działała ona do wybuchu II wojny światowej. Po zakończeniu wojny spółdzielnia została zorganizowana na nowo. Jej obecna nazwa to: „Przemysł Drzewny" Spółdzielnia Przemysłu Ludowego i Artystycznego w Żurowej.

Leokadia Wylęgała

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *