Skończyłeś studia i szukasz pracy w turystyce, chcesz się przekwalifikować, a może zdobyć nowe doświadczenie w innej branży. Jeśli choć raz odpowiedziałeś tak, powinieneś sprawdzić, na co się decydujesz…
Stres, obawa o przyszłość, świadomość swoich braków, ale i zalet, to nieodłączne elementy towarzyszące poszukiwaniu pracy. Pracy, której na polskim rynku teoretycznie jest sporo, ale nie dla wszystkich. Przegląd ofert w gazetach czy na portalach prowadzi do jednego wniosku – jeśli nie masz doświadczenia, nie aplikuj. Doświadczenie to słowo klucz większości ogłoszeń, to najważniejsze, choć nie jedyne, wymaganie.
Znajomość co najmniej jednego języka obcego, dyspozycyjność, miła aparycja i wspomniane wcześniej doświadczenie to główne oczekiwania w stosunku do kandydatów. Pracodawcy wymagają znajomości branży i stanowiska, a nie dają zbyt dużej szansy, żeby je zdobyć.
Zwłaszcza w turystyce nie wygląda to korzystnie. Niewiele hoteli czy biur podróży zamieszcza na swoich stronach oferty staży czy praktyk. Co więcej, próby otrzymania numeru kontaktowego do osoby odpowiedzialnej za tę kwestię zazwyczaj pozostają bez odpowiedzi. Jeśli już firma posiada odpowiednią zakładkę, to wyróżnia się na tle pozostałych, ale tylko częściowo. Niektórzy bowiem i tak nie odpowiadają na wysyłane zapytania.
Skoro żadna firma nie daje szans, by nauczyć się zawodu, zdobyć wymagane, w każdym właściwie ogłoszeniu, doświadczenie, to dlaczego jest wymagane? Czy to oznacza, że młode osoby, zaraz po studiach, nie mogą pracować w turystyce?
Weronika Budziło



