
Grecja rozszerza działania na rzecz odporności klimatycznej swojego sektora turystycznego. Rząd zapowiada inwestycje w infrastrukturę wodną i energetyczną w najważniejszych regionach turystycznych, a także działania mające zwiększyć ochronę ubezpieczeniową przed stratami powodowanymi przez ekstremalne zjawiska pogodowe.
Jak podkreśla Michael Arghyrou, główny doradca ekonomiczny premiera Kyriakosa Mitsotakisa, rosnąca częstotliwość i skala ekstremalnych zjawisk pogodowych staje się dla Grecji zagrożeniem gospodarczym w perspektywie średnio- i długoterminowej.
Działania obejmują m.in. Mykonos i Santorini, Epir, wyspy północnego Morza Egejskiego, Saloniki, Kretę, Rodos i Peloponez. Szczególne znaczenie mają systemy wodne i energetyczne. W szczycie sezonu turystycznego zapotrzebowanie na wodę i energię gwałtownie rośnie – dokładnie w tym samym czasie, gdy wysokie temperatury, susza i coraz dłuższe okresy bez opadów dodatkowo obciążają lokalną infrastrukturę.
Grecja już odczuwa skutki zmiany klimatu
Problem nie ogranicza się do spektakularnych pożarów, które w ostatnich latach regularnie trafiają na pierwsze strony gazet. Greckie analizy klimatyczne wskazują, że wraz ze zmianą klimatu należy spodziewać się m.in. wzrostu liczby dni suchych, wydłużania okresów bez opadów, częstszych fal upałów, większego zagrożenia pożarowego oraz intensywniejszych epizodów ekstremalnych opadów i powodzi. Szczególnie zagrożone niedoborem wody są wyspy. Bank Grecji wskazuje, że wpływ zmian klimatu na turystykę i zasoby wodne będzie miał istotne znaczenie dla gospodarki kraju.
Oznacza to paradoksalną sytuację: Grecja może jednocześnie doświadczać długotrwałej suszy i coraz bardziej gwałtownych ulew. Problemem nie jest wyłącznie ilość opadów, lecz także ich charakter. Intensywne deszcze spadają w krótkim czasie, przez co nie zawsze pozwalają skutecznie uzupełnić zasoby wodne.
W 2025 r. Grecja doświadczyła zarówno ekstremalnych upałów, jak i gwałtownych opadów. Według danych greckiego obserwatorium METEO najwyższa temperatura osiągnęła 45,8°C, a lato 2025 r. było trzecim najgorętszym w historii pomiarów. Z kolei 21 listopada w rejonie Arty odnotowano 326 mm opadu w ciągu jednej doby.
Wyspy mają coraz większy problem z wodą
Najbardziej widoczne konsekwencje zmian klimatycznych występują na greckich wyspach, gdzie ograniczone zasoby wody spotykają się z gwałtownym wzrostem liczby mieszkańców w sezonie turystycznym.
W czerwcu 2026 r. wyspy Tinos i Alonnisos zostały objęte stanem nadzwyczajnym z powodu niedoborów wody pitnej. Stan nadzwyczajny przedłużono również na Meganissi. Wcześniej podobne decyzje dotyczyły m.in. Korfu, Karpathos, Leros, Patmos, Astypalei, Symi oraz regionu Attyki. Status nadzwyczajny pozwala lokalnym władzom szybciej wdrażać rozwiązania mające poprawić zaopatrzenie w wodę, w tym instalować lub wynajmować stacje odsalania.
W lipcu sytuacja nadal pozostawała poważna. Według danych przywoływanych przez Reuters siedem wysp Morza Egejskiego ogłosiło w 2026 r. stan zagrożenia suszą. Wśród nich znalazły się Astypalea, Tinos, Alonnisos, Leros, Patmos, Symi i Karpathos. Władze muszą brać pod uwagę, czy dostępne zasoby wody wystarczą zarówno dla mieszkańców, jak i dla tysięcy turystów odwiedzających wyspy w szczycie sezonu. Na Astypalei, która w dużej mierze korzysta z wody butelkowanej, był to drugi najbardziej suchy sezon od 2020 r.
Greckie władze zwracają przy tym uwagę, że problem nie wynika wyłącznie ze zmiany klimatu. Nakładają się na niego starzejąca się infrastruktura, rosnące zużycie wody oraz gwałtowny rozwój turystyki. W przypadku wysp presja ze strony turystyki jest szczególnie widoczna, ponieważ zużycie wody gwałtownie rośnie właśnie w okresie, gdy zasoby są najbardziej ograniczone.
Klimat zaczyna zmieniać także ekonomię turystyki
Problem dostrzegają również greckie instytucje gospodarcze. Bank Grecji wskazuje, że zmiana klimatu i rosnąca presja turystyczna są istotnymi wyzwaniami dla długoterminowej trwałości greckiego modelu turystycznego. Ekstremalne upały oraz inne zjawiska pogodowe mogą wpływać zarówno na popyt, jak i na koszty funkcjonowania przedsiębiorstw turystycznych.
To istotna zmiana sposobu myślenia. Przez dekady przewaga konkurencyjna Grecji opierała się m.in. na słońcu i wysokich temperaturach. Dzisiaj to, co było atutem turystycznym, może w pewnych okresach sezonu stać się obciążeniem.
W czerwcu 2025 r. temperatury w Atenach przekraczały 40°C. Turyści zwiedzający Akropol szukali cienia i ochłody, a władze wprowadzały ograniczenia dotyczące pracy na zewnątrz. Kolejne fale upałów pokazały, że ekstremalne temperatury mogą wpływać nie tylko na komfort turystów, ale również na funkcjonowanie infrastruktury i usług.
Dla turystyki oznacza to konieczność zmian w projektowaniu hoteli, przestrzeni publicznych i systemów klimatyzacji, a także w organizacji transportu, godzin zwiedzania oraz atrakcji turystycznych.
Susza i powódź – dwa oblicza tego samego problemu
Drugim elementem klimatycznego ryzyka są gwałtowne opady i powodzie.
W grudniu 2025 r. sztorm Byron spowodował poważne podtopienia w wielu częściach Grecji, m.in. w Attyce, na Peloponezie, Krecie, Eubei oraz wyspach Morza Jońskiego i Morza Egejskiego. W niektórych miejscach zamykano drogi i szkoły, a system alarmowy 112 wysyłał mieszkańcom ostrzeżenia.
Greckie prognozy klimatyczne wskazują na możliwość wzrostu intensywności ekstremalnych opadów przy jednoczesnych zmianach w całkowitej ilości opadów. W praktyce oznacza to większe ryzyko występowania okresów suszy przeplatanych gwałtownymi ulewami i powodziami błyskawicznymi.
Klimat może zmieniać model greckiej turystyki
Co ciekawe, zmiana klimatu może również przyspieszyć proces, który z punktu widzenia greckiej turystyki był wcześniej postrzegany jako korzystny – wydłużanie sezonu poza najbardziej gorące miesiące.
Analizy dotyczące wpływu klimatu na grecką turystykę wskazują, że wzrost temperatury i pogarszająca się komfortowość warunków w najgorętszych miesiącach mogą stopniowo przesuwać część popytu na okresy poza szczytem sezonu. Bank Grecji już wcześniej wskazywał na możliwość przesuwania części popytu z lipca i sierpnia na chłodniejsze miesiące oraz potrzebę ograniczania sezonowości.
Jednocześnie oznacza to konieczność inwestowania w bardziej odporne obiekty i infrastrukturę oraz przygotowanie się na większe zapotrzebowanie na energię do chłodzenia.
To może być jedna z największych zmian strukturalnych w turystyce śródziemnomorskiej. Przyszłość nie musi oznaczać końca turystyki w Grecji, Hiszpanii czy Włoszech. Może natomiast oznaczać zmianę kalendarza turystycznego, infrastruktury i sposobu korzystania z zasobów.
Grecja przygotowuje turystykę na nowe warunki
Greckie Ministerstwo Turystyki coraz wyraźniej wpisuje odporność klimatyczną w długoterminową politykę turystyczną. W 2026 r. rząd przedstawił nowe Specjalne Ramy Przestrzenne dla Turystyki, których założenia obejmują m.in. bardziej zrównoważony rozwój, odporność destynacji, racjonalne gospodarowanie zasobami naturalnymi oraz ochronę dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego.
Rząd mówi również o konieczności stworzenia bardziej zrównoważonego i zbilansowanego modelu rozwoju turystyki. Jednocześnie podkreśla, że 2025 r. był rekordowy dla greckiej turystyki pod względem liczby przyjazdów i wpływów.
To właśnie pokazuje skalę wyzwania: Grecja nie próbuje ograniczać turystyki. Próbuje przygotować jej infrastrukturę na to, że turystów będzie nadal bardzo dużo, ale warunki klimatyczne będą coraz trudniejsze.
Woda, energia, odporność infrastruktury, ochrona przeciwpożarowa, zabezpieczenie przed powodziami i odpowiednie ubezpieczenia stają się więc nie dodatkiem do polityki turystycznej, lecz jej elementem strategicznym.
Dla innych państw basenu Morza Śródziemnego, w tym Hiszpanii, Włoch, Chorwacji czy Malty, greckie doświadczenia mogą być ważnym sygnałem ostrzegawczym.
Grecja pokazuje bowiem, że największym wyzwaniem dla turystyki przyszłości może nie być brak turystów, lecz zapewnienie im wody, energii, bezpieczeństwa i komfortu w warunkach szybko zmieniającego się klimatu.



