Grecki kryzys turystyczny trwa

Grecja od dawna jawiła nam się jako kraj niezwykle rozwinięty, członek wielu organizacji międzynarodowych m.in. Paktu Północnoatlantyckiego, Wspólnot europejskich czy też strefy euro. Było to również państwo o wysokim wskaźniku Rozwoju Społecznego oraz jakości życia. Latem wybierały się tam tłumy turystów, którzy pragnęli odwiedzić najsłynniejsze wyspy typu Kreta, Lesbos, Rodos oraz poznać najciekawsze pod względem turystycznym zakamarki tego kraju .
Niestety, w ciągu kilkunastu miesięcy południowy kraj, który słynął z turystyki, stanął na skraju bankructwa oraz niewypłacalności. Okazało się, że jest on bardzo zadłużony już od dawna, jednak informacja ta nie wyszła na światło dzienne dzięki kreatywnej księgowości i naginaniu statystyk. Ze względu na to, że Unii Europejskiej zależy na tym, aby Grecja stanęła na nogi, uzyska ona pomoc państw członkowskich UE. Mimo wszystko jednak rząd grecki powinien ograniczyć swoje wydatki, o czym wiedzieliśmy już w 2010 roku. Niestety mimo obietnic, Grekom nie udało się zbić deficytu poniżej 10% PKB. Dług publiczny w maju b.r. wynosił ok. 340 mld euro, a jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie do końca roku znacznie wzrośnie.

Wydawałoby się, że w końcu władze Grecji trafiły na właściwy tor i będą dążyć ku lepszemu. Jednak nic bardziej mylnego. Rozpoczęły się bowiem problemy z turystyką. W wyniku licznych protestów i zamieszek ulicznych, turyści coraz rzadziej decydują się na wakacje w tym regionie. Każdy z nas przecież w trakcie wakacyjnego wyjazdu chce wypocząć, czy jednak jest to możliwe na terenie Grecji? Władze i mieszkańcy zapewniają, że tak, ale dla osoby śledzącej wiadomości ze świata może to nie być wystarczająco przekonywujące. W Grecji ciągle nie jest bezpiecznie. Kilka dni temu, 29 czerwca, ludzie znów wyszli na ulicę, by wyrazić swój sprzeciw wobec uchwalenia  przez grecki parlament drakońskiego programu oszczędnościowego. Natomiast w czwartek rano w centrum Aten unosił się jeszcze gaz łzawiący, niezbędny policji podczas tłumienia zamieszek. Zniszczone zostały okna wystawowe, przystanki i bankomaty. Widok przedstawiał również płonące budynki, ewakuowanych ludzi, rannych. Czy takie miejsce jest więc atrakcyjnym miejscem dla turystów? Z pewnością nie, dlatego też, mimo licznych walorów turystycznych, liczba zwiedzających ciągle spada.

Paulina Tomczyk

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *