Na wstępie, zanim w ogóle zacznie się planowanie tak nietypowego sposobu na spędzenie wolnego czasu, trzeba wziąć pod uwagę, iż duża część koncertów jest płatna i z całą pewnością nie jest to wydatek mały, tym bardziej, kiedy planujemy zobaczyć cały festiwal i musimy zapewnić sobie nocleg. Miniony już, czterodniowy Heineken Open’er Festival, który odbył się na początku lipca w Gdyni, jest doskonałym przykładem popularnej, jednak nietaniej imprezy. Bilet wstępu na jeden dzień kosztował w tym roku 165 zł, a karnet na czas całego festiwalu, uwzględniający również miejsce na polu namiotowym – 426 zł. Wiele osób decydowało się jednak na taki wydatek ze względu na występujące tam gwiazdy światowego formatu, jak Prince czy Coldplay.
Tegoroczny Open’er to już przeszłość, jednak sezon koncertowy dopiero się zaczyna. Festiwal w Jarocinie to ciągle żywa, pomimo przerwy w latach 1995-2005, historia. Nie ma tu tak wielkich gwiazd jak na Open’erze, jednak z pewnością nie trzeba przekonywać co do jego wartości żadnego fana polskiego rocka. Z licznych krajowych gwiazd warto wymienić choćby Myslovitz czy Dżem. Ponadto pojawiły się również dwie gwiazdy światowego formatu – Bad Religion oraz Apocalyptica. Ceny – 89 zł za jeden dzień, 130 za cały festiwal.
Kolejny festiwal doskonale znany wielu osobom to Przystanek Woodstock, odbywający się w dniach 4-6 sierpnia w Kostrzynie nad Odrą. Tegoroczną gwiazdą będzie, znany ze swoich elektronicznych brzmień, zespół Prodigy. Gratką dla fanów mniej szablonowych brzmień będzie z pewnością brytyjska grupa Skindred, w nietypowy sposób łącząca ciężkie, rockowe brzmienia z muzyką reggae. Ponadto pojawi się wiele polskich gwiazd rocka. Niewątpliwie dużą zaletą Przystanku Woodstock jest wstęp wolny. Jest to jedyny tak duży festiwal w Polsce, którym możemy się cieszyć za darmo. Jedyna opłata to wynajęcie ewentualnej kwatery (to może okazać się trudne i dość kosztowne) czy miejsca na polu namiotowym.
Konkurencją dla Przystanku Woodstock może okazać się Off Festival, który od zeszłego roku odbywa się w Katowicach, dokąd przeniesiono go z pobliskich Mysłowic. Termin pokrywa się z Przystankiem- Off Festival trwa od 4 do 7 sierpnia. Ta organizowana od kilku lat z inicjatywy lidera zespołu Myslovitz Artura Rojka impreza muzyczna należy bez wątpienia do najciekawszych pod wieloma względami. Jak sama nazwa wskazuje nie gra się tu muzyki mainstreamowej czy też, ogólnie mówiąc, popularnej. Organizatorzy stawiają na muzykę z założenia ambitniejszą i niszową (o ile do przedstawiciela muzyki niszowej zaliczyć można jeszcze np. Czesława Mozila). Na kilku scenach festiwalowych wystąpią setki muzyków, jednak w większości nieznanych nikomu więcej niż wielbicielom tak zwanej muzyki alternatywnej. W związku z tym Off Festival ma bez wątpienia największą wartość poznawczą i można go polecić każdemu, kto czuje w sobie duszę odkrywcy i ma ochotę usłyszeć coś innego niż muzyka proponowana przez radio czy telewizję. Off Festival z roku na rok zdobywa coraz większe grono zwolenników i ogromny rozgłos w całej Europie, stając się swoistym fenomenem. Koszty wybrania się na ten festiwal są umiarkowane. Obecnie za trzydniowy karnet (obejmujący okres głównych koncertów, 5-7 sierpnia) zapłacimy 160 zł lub 200 zł, jeżeli chcemy nocować na festiwalowym polu namiotowym. Bilety jednodniowe są zdecydowanie mniej opłacalne, ponieważ kosztują 120 zł, a więc niewiele mniej od karnetu.
Jeżeli ktoś nie jest w stanie zdecydować się, który z dwóch konkurencyjnych festiwali wybrać, a czuje się na siłach, dobrym rozwiązaniem może okazać się wzięcie udziału w dwóch pierwszych dniach Przystanku Woodstock i dwóch ostatnich Off Festivalu.
Każdy fan brzmień, które nieczęsto goszczą w mediach może kontynuować swoją muzyczną podróż udając się wprost ze Śląska na Mazury, do Ostródy, gdzie w d dniach 11-14 sierpnia odbywa się Ostróda Reggae Festival, największa w Polsce impreza dla wielbicieli pozytywnych, jamajskich brzmień. W ciągu czterech dni wystąpią tam artyści z całego świata związani z tym nurtem muzycznym. Pojawią się muzycy z samej Jamajki, tacy jak Damian Marley, syn Boba Marleya i siedmiokrotny zdobywca prestiżowej nagrody Grammy oraz reprezentanci polskiej sceny, na przykład zdobywający coraz większą popularność warszawski zespół Vavamuffin czy znany z programu „Mam Talent” Kamil Bednarek wraz ze swoim zespołem Starguardmuffin. Karnet na cały festiwal (bez wliczonego pola namiotowego) kosztuje 150 zł, a bilet jednodniowy 70 zł. Zaletą imprezy jest jej lokalizacja w pobliżu jeziora Sajmino, dzięki czemu uczestnicy, oprócz pozytywnej muzyki, będą mogli się cieszyć niepowtarzalnym, mazurskim klimatem. Opłaty za pole namiotowe pobierane są osobno, cena pobytu na polu namiotowym wynosi 50 zł od osoby.
Ostatnim ważnym punktem na mapie festiwalowej podróży jest Krakowski Coke Live Muic Festival. Odbywa się on w okresie 19-20 sierpnia, a więc można się na niego udać po kilkudniowym pobycie na Mazurach, po zakończeniu koncertów w Ostródzie. Tutaj będziemy mieli do czynienia z mniej niszowymi gwiazdami, a największą atrakcją z pewnością będą koncerty popularnych amerykańskich raperów- Kida Cudiego oraz Kanyego Westa. Występ obu tych artystów podczas jednego festiwalu jest wydarzeniem na skalę światową. W przypadku krakowskiej imprezy bilet jednodniowy kosztuje 125 zł, dwudniowy 200 zł. Pole namiotowe to dodatkowy koszt 25 zł.
Imprezy muzyczne organizowane w Polsce w ostatnich latach w najmniejszym stopniu nie odstają poziomem od tych europejskich, a nasz kraj staje się coraz ważniejszym punktem na mapach tras koncertowych wielu znanych wykonawców. Każdy z wymienionych festiwali wart jest odwiedzenia, więc nawet jeżeli nie na wszystkie, co jest przedsięwzięciem kosztownym, czasochłonnym i dość męczącym, warto odwiedzić choć jeden z nich, żeby poczuć niepowtarzalny klimat koncertów pod gołym niebem.
Szymon Nowak



